"Ja miałem trochę inną koncepcję, niż Czarnecki, ale trzymaną w tym samym duchu. Ta doktryna wojenna Platformy - konieczność ciągłego atakowania - co bardziej wrażliwych ludzi stawia w sytuacji ogromnego stresu" - przekonuje Cymański.

"Nie wszyscy mają wystarczającą odporność psychiczną, żeby móc taką strategię polityczną uprawiać. W tym momencie sięgnięcie po jakieś środki wspomagające może przynajmniej dawać im jakieś zrozumienie dla stosowanej przez PO polityki" - przekonuje poseł PiS.

>>>Polityk PiS: Cała Platforma jest "na haju"

"To oczywiście nie jest żadne usprawiedliwienie, ale przy zręcznym adwokacie w zapowiadającym się procesie może taka linia obrony się pojawić" - mówi Cymański DZIENNIKOWI.