Ale gdyby tak… No, wyobraźmy sobie, że Graś nie przeprasza, Cymański odpowiada, że jeżeli Graś go dotknie, to połamie Grasiowy nos, na to Nowak, żeby lepiej Cymański uważał, bo mu zrobi kotlet siekany z… A na to Kurski… Niesiołowski… Karski… Pitera… Kępa… Jak wyglądałaby debata sejmowa za rok, dwa?

X: No, chodź tu panienko, podejdź buraku, ludzie, nie trzymajcie mnie!

Y: A podejdę, tłusty gnomie, jelita ci z d… wykopię!

X: Aaaa! Uduszę cię nimi!

Y: Aaaa!

Podbiegają do siebie. X zręcznym kopniakiem łamie piszczel Y. Ten wyje, daje jednak radę wbić się zębami w twarz X. Posłowie dopingują swoich: Dobij go! Dobij go! X przerzuca Y przez ramię, wbija mu kolano w grdykę i łokciem wybija zęby. Y drga, drga, aż drgać przestaje.

Marszałek Sejmu: (gong) Weto prezydenta do ustawy o komercjalizacji służby zdrowia zostało przez Wysoką Izbę odrzucone.