Poniedziałek

Bardzo wiele refleksji na temat ataków. W opinii większości komentatorów zima daje się we znaki. Po pierwsze, podkreślają analitycy, zimie niejednokrotnie towarzyszy spadek temperatury. Na czerwonym pasku TVN 24 pojawia się informacja, że grożą tzw. podmuchy zimna - charakterystyczne zawiania, którym towarzyszy dotkliwe odczucie przenikającego chłodu. "Gazeta Wyborcza" dodaje do wydania prezent - maść z kaczego łoju na odmrożenie uszu. DZIENNIK ogłasza natomiast, że zima ani go ziębi, ani grzeje.

Co do ataku na prezydenta - Gruzini zachowali się bardzo ładnie, trzymając polski BOR z dala od niebezpiecznej strefy, w której znalazł się prezydent. Bo jeszcze by się coś mogło komuś stać (do przodu wysłano dziennikarzy, kto by tam ich żałował).

Z całego kraju napływają do Pana Prezydenta wyrazy solidarności. Nie mogło ich zabraknąć ze strony liderów Partii Miłości, ale wszystkich przebił marszałek Bronisław Komorowski. Wyraził żal i rozczarowanie niską skutecznością zamachowców, którzy nie trafiają w auto z odległości 30 metrów. Pewno im było zimno, Panie Marszałku, i ręka drżała. Byle do wiosny.

Wtorek

Są już pierwsze efekty dyplomatyczne wizyty naszego prezydenta - Rosja i Gruzja zgadzają się ze sobą. Uważają mianowicie, że strzały w nocy to efekt prowokacji gruzińskiej/rosyjskiej (niepotrzebna skreślić). A w kraju - pierwsze przecieki dotyczące wyjazdowego posiedzenia klubu PO. Było tak zimno, że nikt nie wszedł do jacuzzi.

Środa

ABW węszyła prowokację Gruzinów. Kochani, a może byście się tak wzięli do roboty i odpowiedzieli na kilka pilnych, ważniejszych pytań: skąd się wzięła w Polsce zima? Kiedy sobie pójdzie? Kto na jej rzecz lobbuje? Przecież jesteście Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Czwartek

No, wreszcie. DZIENNIK donosi: "Tusk nie dowierza ABW". Jakże im dowierzać, skoro tyle wiedzą o pogodzie, ile zobaczą w telewizji?

Piątek

Podrzucam trop śledztwa w sprawie ataku na prezydenta... W zeszły piątek cała Polska mówiła tylko o jednym - o jednym głębszym pewnej posłanki PiS. A od niedzieli nie mówi już o tym nikt. Warto sprawdzić, gdzie była posłanka niedzielnego, feralnego popołudnia i czy ręka wciąż jej drży.

Ale co tam, wszystko drobiazg. Rząd wreszcie się wziął do roboty: zima ogłasza odwrót, w wielu polskich miastach wyjrzało słońce. Jest już prawie jak w Peru. Dzięki.