Michalski: Lech Kaczyński nie istnieje
"Żałuję, że na niego głosowałem, to błąd mojego życia" - przyznaje Cezary Michalski, komentator DZIENNIKA, podsumowując trzy lata prezydenta. "Lech Kaczyński w tej roli okazał się katastrofą" - wyznaje gorzko publicysta.
- Alfabet prezydentury Lecha Kaczyńskiego
- Największa porażka prezydenta? Tusk!
- Prezydent nie pozwie Palikota
- Polacy nie dają szans Kaczyńskiemu
- "Prezydent niezły, ale mu nie wychodzi"
- Spokojnie, to tylko prezydent
- Lech Kaczyński jak Carla Bruni
- Kownacki: Media wciąż zwalczają kaczyzm
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Głównym, a właściwie jedynym źródłem błędów i słabości Lecha Kaczyńskiego jako prezydenta państwa jest to, że on w ogóle nie istnieje jako polityk. Za jego pośrednictwem działa Jarosław Kaczyński, ale nie tylko on. Na plecach Lecha Kaczyńskiego wypromowali się "Tageszeitung", Janusz Palikot, Piotr Kownacki... Praktycznie każdy jego przeciwnik albo sykofant może coś na słabości, czy wręcz nieistnieniu Lecha Kaczyńskiego skorzystać. Ale nie korzysta on sam, a już na pewno nie urząd czy państwo.
Sądziłem, że znam Jarosława Kaczyńskiego, którego polityczną marszrutę długo obserwowałem z warunkową fascynacją. Lecha Kaczyńskiego nie znałem, nie wiedziałem, jak pełnił swoje poprzednie funkcje, jakimi ludźmi lubił i potrafił się otaczać. Jarosław stał się dla mnie rękojmią Lecha i w ten sposób popełniłem błąd życia.
Zagłosowałem na Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich, a nawet namówiłem do tego jeszcze jedną osobę, która naprawdę do samego dnia wyborów chciała głosować na Tuska. Teraz jest mi głupio podwójnie. Bo począwszy od afery z "Tageszeitung", kiedy paszkwil lewackiego tabloidu - skwapliwie przedstawiony prezydentowi przez jego kapciowych jako monstrualny atak na rodzinę i urząd - doprowadził do paraliżu polskiej polityki zagranicznej na jej najważniejszym, europejskim froncie, aż po dwie wyprawy gruzińskie, obie kompromitujące Polskę jako państwo rządzone przez niepolityka, niedyplomatę - Lech Kaczyński okazał się katastrofą w roli prezydenta.
Jarosław Kaczyński przez ostatnie trzy lata walczył i ginął godnie. Lech Kaczyński jako polityk nawet nie zaistniał. Ani wówczas, kiedy był prezydentem brata-premiera, ani dzisiaj, kiedy jest prezydentem brata-lidera opozycji.
























~r2011-05-18 14:20
wykrakał z tym "nie istnieniem"...
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!