Petelicki: Rząd nie płaci terrorystom
"Uważam, że rząd zrobił wszystko, by uwolnić Polaka z rąk porywaczy" - mówi twórca jednostki GROM, gen. Sławomir Petelicki. Jego zdaniem, po publikacji raportu z likwidacji WSI, nikt nie chce współpracować z naszym wywiadem, a rząd nie ma narzędzi do skutecznego działania.
- Tusk: Polski rząd nie płaci okupów!
- Dowódca talibów: Ścięliśmy głowę Polakowi
- Śledczy poszukają winnych śmierci geologa
- Premier: Mamy nieformalne potwierdzenie tragedii
- Jest szansa na przesunięcie ultimatum
- Sikorski o Polaku: Mogło stać się coś tragicznego
- Rząd nie negocjował z talibami. Choć mógł
- GROM nie mógł uderzyć w Pakistanie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Uważam, że polski rząd, a w szczególności MSZ robili wszystko co mogli, by uwolnić polskiego inżyniera z rąk pakistańskich porywaczy. Natomiast nasuwają się pytania, jakie nasz rząd posiada narzędzia do prowadzenia skutecznych działań na terenie Pakistanu. Przypomnę, że w 1999 roku ówczesny minister koordynator ds. służb specjalnych swoimi działaniami niemal doprowadził do zniszczenia jednostki GROM. Dopiero przed rokiem osobiste zaangażowanie premiera Tuska doprowadziło do odbudowania jednostki i postawienia na jej czele człowieka z niej się wywodzącego. Natomiast pan Antonii Macierewicz doprowadził do zniszczenia wojskowego wywiadu.
Po opublikowaniu raportu z likwidacji WSI nikt przy zdrowych zmysłach w miejscach takich jak Afganistan, czy Pakistan nie będzie współpracował z naszym wywiadem. Dlatego uważam, że polski rząd został przez tego człowieka, pozbawiony bardzo ważnego narzędzia i dziwię się, że nie został on jeszcze postawiony przed Trybunałem Stanu. Również sprawa naszych żołnierzy z Nangar Khel pokazuje, że nie dość, że byli tam pozbawieni "oczu i uszu", to jeszcze kontrwywiad kierowany przez Antoniego Macierewicza, zamiast im pomagać, ich rozpracowywał.
Premier miał rację deklarując, że nie będzie płacił porywaczom. Rząd nigdy nie płaci, bo jeśli raz złamie tę zasadę, to będzie zmuszony płacić za każdym razem, kiedy dojdzie do porwania. Przypomnę, że kiedy w Iraku porwano włoskie wolontariuszki, to włoski wywiad doprowadził do ich uwolnienia płacąc za to przewiezieniem do Włoch jednego z rannych terrorystów na operację.
Sposobem są więc ciche negocjacje i wykupienie uprowadzonego człowieka np. przez firmę w której pracował. Jednak porywacze nie chcieli od Polski pieniędzy, bo nasz rząd nie był stroną w tym konflikcie. Ci którzy uprowadzili naszego inżyniera są zwykłymi bandytami i na co dzień zajmują się przemytem i handlem narkotykami i nie walką jakieś idee. Im zależało na przesunięciu wojsk pakistańskich z kontrolowanej przez nich strefy, gdzie handlują narkotykami i uwolnieniu kilku kolegów z więzienia. Nie można również wykluczyć, że Polak mógł zginąć w ostrzale jaki był tam prowadzony pomiędzy nimi, a siłami pakistańskimi.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!