Hołówka: Anonimowość kochają frustraci
Na anonimowych blogach i forach wypowiadają się często osoby głęboko sfrustrowane - wylewając swój jad na tych, przez których w jakiś sposób czują się dotknięci. A boją się o tym opowiedzieć, firmując to własnym nazwiskiem - pisze filozof i etyk Jacek Hołówka.
- Krytykujesz Katarynę? Skasują ci bloga
- "Anonimowość sprzyja nieodpowiedzialności"
- Król: Internet to nie śmietnik
- Słowa w internecie mogą zabijać
- Ksiądz: Anonimowość? Tylko w konfesjonale
- Kataryna odpowiada DZIENNIKOWI
- Jacyków: W internecie każdy każdego może obsr..ć
- Anonimowość daje niezależność
- Czy ty też opluwasz anonimowo w sieci?
- Azrael: Blogerzy grzeszą pychą
- Współczuję Katarynie
- Internauta ma prawo być anonimowy
- Gretkowska: Internet nie jest katarynką na korbkę
- Wojna o Katarynę i anonimowość w sieci
- Utracona cześć Kataryny
- Apel: STOP chamstwu w sieci!
- Azrael: Kataryna - zdanie odrębne
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Bardzo często blogi są prowadzone w sposób nierzetelny i naciągany. A autorzy informacji wykorzystują fakt, że są anonimowi i wypuszczają paszkwile lub niesprawiedliwe krytyki wymienianych już z nazwiska osób.
>>> Michalski: Utracona cześć Kataryny
Zdają oni sobie sprawę, że nie grożą im za to żadne konsekwencje. Na anonimowych blogach wypowiadają się często osoby głęboko sfrustrowane wylewając swój jad na tych, przez których w jakiś sposób czują się dotknięci. A boją się o tym opowiedzieć firmując to swoim nazwiskiem. Tacy blogerzy najczęściej wypowiadają się o osobach publicznych tylko po to, by obniżyć ich rangę. Bo na polskich blogach dominuje ton oczerniający.
Powstaje pytanie, czy można z tym coś zrobić i czy można się obronić. Można jedynie wystąpić w kontrze do danej wypowiedzi albo bojkotować blog i go nie czytać. Można też wprowadzić obowiązkowe opłaty za używanie takich stron lub żądanie ujawnienia tożsamości piszących. Nie wiadomo jednak, kto miałby się tym zajmować i w oparciu o jakie kryteria - każdy, kto poczułby się dotknięty i czyje nazwisko zostałoby wspomniane na blogu, miałby prawo podawać takiego blogera do sądu? Wtedy pieniactwo, które w Polsce i tak jest powszechne, nabrałoby rozmiaru kataklizmu. A na to zgodzić się nie można.
>>> Zaremba: Współczuję Katarynie
Najbardziej rozsądne jest wskazywanie na osoby prowadzące blogi występujące pod swoim nazwiskiem, które nie boją się krytykować. Uczciwy sposób komunikowania się w internecie jest taki sam jak sposób komunikowania się w realu. Oznacza to, że wypowiedzi należy podpisywać. A anonimowy wpis lub donos, który jest fałszywy lub wynika z czyjejś frustracji, jest tak samo ohydny w sensie moralnym jak donos wysyłany do tajnej policji. W tym wypadku nie wolno zasłaniać się anonimowością.
Blogi jednak służą raczej domorosłej psychoterapii osób, które chcą się wywrzeszczeć na kogoś innego. Osobiście nie czytam blogów, bo drażnią mnie niesprawdzone informacje, a anonimowe oceny są po prostu bezwartościowe.
__________________________
W >>> BLOGOSFERZE Dziennika.pl toczy się >>> debata na temat anonimowości w internecie. Weź w niej udział!

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!