Azrael: Kataryna - zdanie odrębne
Kataryna nie jest żadną anonimową blogerką, Nie jest od czasu, kiedy jej opinie zostały zauważone poza intermetem i kiedy ktoś się na nie powołał. Od tego dnia, kiedy jej opinia została poddana analizie – od tego momentu stała się uczestnikiem życia społecznego, stała się osobą jak najbardziej publiczną – pisze w tekście „kataryna – zdanie odrębne" jeden z symboli polskiej blogosfery – Azrael.
- Król: Internet to nie śmietnik
- Czy ty też opluwasz anonimowo w sieci?
- Krytykujesz Katarynę? Skasują ci bloga
- "Anonimowość sprzyja nieodpowiedzialności"
- Utracona cześć Kataryny
- Współczuję Katarynie
- Kataryna odpowiada DZIENNIKOWI
- Internauta ma prawo być anonimowy
- Ksiądz: Anonimowość? Tylko w konfesjonale
- Gretkowska: Internet nie jest katarynką na korbkę
- Hołówka: Anonimowość kochają frustraci
- Anonimowość daje niezależność
- Wojna o Katarynę i anonimowość w sieci
- Azrael: Blogerzy grzeszą pychą
- List otwarty do obrońców Kataryny
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
„Internet, gazety, a nawet w pewnym stopniu telewizja i radio, żyją sprawą blogerki kataryny. Dziś już nie kataryny, ale Kataryny, a nawet – Katarzyny”… – zaczyna swój tekst Azrael.
>>> Tutaj znajdziesz cały wpis Azraela
I od razu polemizuje z najbardziej rozpowszechnionym w polskiej blogosferze poglądem: „kataryna nie jest żadną anonimową blogerką, Nie jest od czasu, kiedy jej opinie zostały zauważone poza intermetem i kiedy ktoś się na nie powołał. Od tego dnia, kiedy jej opinia została poddana analizie – od tego momentu stała się uczestnikiem życia społecznego, stała się osobą jak najbardziej publiczną.” – ocenia Azrael.
Nieco dalej znany bloger pisze: „kataryna krytykowała media, które tak naprawdę ją wykreowały. Może nie całe media, ale grono bezkrytycznych dziennikarzy. Zaczęli się do niej łasić, komplementować ją, czasem cytować. I to zapewne katarynę uśpiło. Podjęła grę, z wybranymi przez siebie gazetami i dziennikarzami. Z jednymi grała – drugich atakowała. I to nawet z tej samej gazety…”
Azrael jest jak zawsze surowy dla dziennikarzy i mediów – opisuje też w tekście stopniowe przemieszczanie się najbardziej znanych twórców blogosfery w stronę medialnego mainstreamu. Potem wraca do sprawy Kataryny, by zakończyć swój tekst następującą puentą:
„Nie zamierzam nikogo pouczać i stawać po którejś ze stron w tej sprawie. Sam, będąc uwolniony od jakichkolwiek zależności, pozwalam sobie na ostre opinie i ostre polemiki
– przyjaźniąc się z wieloma dziennikarzami, znając kilku polityków. Znamy się z prawdziwego nazwiska i imienia. Jak na razie, symbioza ta – bez gry interesów –
sprawdza się. Choć, kto wie…
Czy kataryna powinna pisać? Tak, powinna. Czy będzie wiarygodna w swoim pisaniu? Dla mnie tu się nic nie zmieniło…."
__________________________________________
Nick – bezpieczna maska czy nowa tożsamość?
W >>> BLOGOSFERZE DZIENNIKA toczy się >>> dyskusja o anonimowości w internecie . Weź w niej udział!

































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!