Czuma: Nie będę skarżył Kataryny
Żadnego pozwu do sądu przeciwko komukolwiek, a więc też i pani Katarynie nie zamierzam wysyłać. To żadna zmiana frontu- mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM Krzysztof Czuma, syn ministra sprawiedliwości
- Wiemy, kim jest Kataryna
- Król: Internet to nie śmietnik
- Czy ty też opluwasz anonimowo w sieci?
- Krytykujesz Katarynę? Skasują ci bloga
- "Anonimowość sprzyja nieodpowiedzialności"
- Azrael: Kataryna - zdanie odrębne
- Azrael: Blogerzy grzeszą pychą
- Internauta ma prawo być anonimowy
- Ksiądz: Anonimowość? Tylko w konfesjonale
- Hołówka: Anonimowość kochają frustraci
- Anonimowość daje niezależność
- Wojna o Katarynę i anonimowość w sieci
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
JERZY JACHOWICZ: Kiedy spotka się pan w sądzie ze słynną blogierką, piszącą pod pseudonimem "Kataryna"?
KRZYSZTOF CZUMA: Niby dlaczego z kimś nieznajomym miałbym się spotykać w sądzie?
Bo to pan straszył ją sądem, wzywając do ujawnienia swego prawdziwego imienia i nazwiska, by móc skierować przeciwko niej pozew.
Jaki znów pozew?
To przecież pan - jak przeczytałem na portalu "Salon 24" - domagał się od administracji Salonu "usunięcia kłamliwego i obraźliwego wpisu na blogu niejakiej
Katariny", ponieważ "zawiera on fałszywe i obraźliwe stwierdzenie o rzekomym "minięciu się z prawdą" przez Andrzeja Czumę w przeszłości".
Zażądał pan też "podania nam danych kontaktowych autorki w celu skierowania pozwu sądowego". Chyba temu pan nie zaprzeczy?
Nie będę komentował medialnych doniesień. Zapewniam jednak pana, że żadnego pozwu do sądu przeciwko komukolwiek, a więc też i pani Katarynie nie zamierzam wysyłać.
Skąd ta zmiana frontu?
Nie ma żadnej zmiany. Wiedziałby pan o tym, gdyby wszedł na naszą stronę internetową: www.czuma.pl
Proszę poczekać, już wchodzę. No, rzeczywiście czytam coś o "rzekomych wypowiedziach Krzysztofa Czumy" w ramach kampanii reklamowej serwisu blogowego", ale
niewiele z tego rozumiem. Trochę jaśniejsze jest zdanie, w którym oczyszcza pan ojca od podejrzeń, że to on kazał panu zaatakować Katarinę. A mówi ono tyle, że pana tato, czyli Andrzej
Czuma nie czytuje, a tym bardziej nie komentuje żadnych blogów. A ja myślałem, że miał pan pełnomocnictwa od ojca, żeby wytoczyć proces Katerinie, za opublikowanie o nim niepochlebnych
rzeczy.
Nigdy nie byłem pełnomocnikiem ojca.
To jako kto występował pan do Salonu 24 z żądaniami?
Nie pamiętam, żebym do kogokolwiek o coś występował. Musimy kończyć rozmowę, bo ja bez honorarium autorskiego nie mam zamiaru brać dalej udziału w tym show.
Nie rozumiem o jaki show chodzi?
O reklamę portalu pana Igora Janke "Salon 24".
Wróćmy do punktu wyjścia. Pretensje panów Czumów do Kataryny są już zapomnianą przeszłością? Czy tak?
Bez honorarium dalej nie rozmawiam (śmiech).


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!