Buzek: Prezydent obiecał podpisać Lizbonę
Jeśli 2 października Irlandczycy w ponownym referendum poprą traktat lizboński, podpis pod tym dokumentem złoży Lech Kaczyński. "Zapewnił mnie o tym" - ujawnia w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. Prezydent może podpisać dokument jeszcze tego samego dnia.
- Barroso przepchnięty na drugą kadencję
- Polska zetnie się z Niemcami i Francją
- Tak Buzek zdobył Parlament Europejski
- Złapiesz Buzka na Facebooku
- Unia zabierze Polsce banki
- Tusk mocno dociska Kaczyńskiego
- Buzek: Polska też musi pomagać innym
- Wpadka Tuska? "To prezydent tak kazał"
- Buzek: Nie ma już starej i nowej Europy
- Ekspert: Unii Europejskiej grozi zagłada
- Saryusz-Wolski: Gra o Buzka nie była łatwa
- Buzek wzywa do przyjęcia traktatu z Lizbony
- Wałęsa jedzie do Dublina promować UE
- Lech Wałęsa do setki pędzi w 8 sekund!
- Jutro Irlandia zmieni zdanie ws. Lizbony
- To już pewne! Irlandia poparła Lizbonę
- Szczygło: Zaprosić rząd? Ale który rząd?
- Sukces Polski w Brukseli
- Bez podpisania Traktatu nie ma komisarza
- Irlandia ma ważniejsze sprawy niż traktat
- Irlandia jednak wybrała Lizbonę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jerzy Buzek opowiada w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej", że kilka tygodni temu spotkał się z prezydentem. Rozmowa dotyczyła między innymi traktatu lizbońskiego. I prezydent zapewnił go wówczas, że nie będzie zwlekał ze swoim podpisem po pozytywnej decyzji Irlandczyków.
Szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak przyznaje, że prezydent złożył taką deklarację.
Od wielu miesięcy zarówno polscy, jak i zagraniczni politycy wzywali wielokrotnie Lecha Kaczyńskiego do złożenia podpisu pod traktatem lizbońskim. W styczniu tego roku Sejm przyjął nawet specjalną rezolucję wzywającą go do podpisania tego dokumentu.
Z naszych informacji pochodzących z bliskiego otoczenia prezydenta wynika, że Lech Kaczyński może podpisać traktat już 2 października. "Jeśli tylko wynik referendum będzie ewidentny, może to zrobić jeszcze tego samego dnia" - potwierdza współpracownik prezydenta.
A jakie są szanse na to, by w referendum za trzy tygodnie nie powtórzyła się sytuacja z 9 czerwca 2008 roku? Irlandzki minister ds. europejskich Dick Roche jest przekonany, że za ratyfikacją zagłosuje przynajmniej 55 proc. jego rodaków. I ostatnie sondaże dają mu prawo do takiego optymizmu. Według ostatniego badania dla "Sunday Business Post" głosowanie na "tak" deklaruje 52 proc. Irlandczyków, na "nie" chce głosować 25 proc., a 23 proc. wciąż nie ma zdania.
Szanse na poparcie traktatu w Irlandii zwiększyła sama Unia Europejska, dając Dublinowi w czerwcu prawne gwarancje dotyczące m.in. kwestii podatkowych i moralnych. Irlandzka opozycja zapowiedziała, że rezygnuje z prowadzenia kampanii antyrządowej przy okazji referendum. Nikt w Irlandii nie obawia się także wczorajszej deklaracji Declana Ganleya o włączeniu się w kampanię. W czerwcu 2008 roku to właśnie sfinansowanie przez niego akcji "Vote for no" przesądziło o porażce traktatu. Za to do poparcia traktatu Irlandczyków ma namawiać jeszcze Lech Wałęsa. Tym razem nie na zaproszenie Ganleya.
p
Grzegorz Osiecki: Przekonał pan Irlandczyków do poparcia traktatu lizbońskiego?
Jerzy Buzek: Ja tam byłem sześć dni temu. I muszę powiedzieć, że aż jestem zaskoczony. Kiedy tam jechałem, żeby porozmawiać z Irlandczykami o traktacie, to sondaże mówiły, że 46 procent
jest za traktatem, a 29 procent przeciw. A dziś widzę wyniki: ponad 60 procent Irlandczyków za traktatem z Lizbony i tylko nieco ponad 20 przeciw. Nie śmiem nawet przypuszczać, że to dlatego,
że ja tam byłem, ale mam nadzieję, że jeden czy dwa punkty dodałem. Choć zastrzegałem podczas wizyty, że nie przyjechałem robić kampanii, tylko wyjaśniać wątpliwości. Na tle traktatu
są okropne nieporozumienia. Ja podczas spotkań i wystąpień w mediach odpowiadałem na pytania. Zapewniałem, że głosowanie nie dotyczy popularności rządu. Tam rośnie bezrobocie, są
trudności gospodarcze. Mówiłem im: głosujecie nad Europą. Na wasz wynik czekają Słoweńcy, Portugalczycy, Szwedzi, Polacy. Wszyscy w Europie.
czytaj dalej

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!