Dziennik.plOpinie

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

Chwin: Kulturą się nie handluje

2009-09-22 | Ostatnia aktualizacja: 20:12 | Komentarze: 1 | skomentuj

Po 1989 r. nastąpił, zwłaszcza w młodym pokoleniu, spadek zainteresowania kulturą wysoką. Domaga się to natychmiastowego działania - mówi Stefan Chwin przed rozpoczynającym się w środę Kongresem Kultury Polskiej 2009. Dodaje, że potrzebna jest dyskusja o finansowaniu kultury. "Bez mecenatu państwa wysoka sztuka sobie nie poradzi" - mówi.

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

MARCELI SOMMER: W środę rozpoczyna się organizowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego Kongres Kultury Polskiej 2009. Przed jego uczestnikami, twórcami i intelektualistami, postawiono ambitne zadania: podsumowanie stanu kultury ostatnich 20 lat, określenie przyszłych kierunków rozwoju, a także debaty nad rozwiązaniami legislacyjnymi, w tym kontrowersyjną kwestią finansowania kultury. Na czym takie podsumowanie miałoby polegać?
STEFAN CHWIN: Przypuszczam, że może chodzić o statystykę: czytelnictwa, frekwencji teatralnej, uczestnictwa w kulturze, i o wyciągnięcie z tego wniosków. Spodziewam się pod tym względem obrazu dość pesymistycznego. Po 1989 r. nastąpił, zwłaszcza w młodym pokoleniu, spadek zainteresowania kulturą wysoką. Domaga się to natychmiastowego działania.

Czy domaga się też "nowej strategii", określenia "misji kultury polskiej", jak stwierdza w swoim tekście programowym minister Zdrojewski?
To wydaje mi się dość niepokojące w całej idei Kongresu. Kultura powinna być sferą wolności, rolą państwa nie jest w żadnym razie określanie jej zadań w sferze "polityki historycznej", nie jest nią też wskazywanie "ideowych priorytetów". Idea „umacniania tożsamości narodowej” poprzez kulturę może prowadzić do selektywnego wspierania "właściwych artystów". Gdzie w takiej wizji byłoby miejsce dla sztuki krytycznej, nonkonformistycznej? A przecież ona też jest nieodzowna. Inna sprawa, że trudno sobie wyobrazić ministra kultury, który zachęcałby do radykalnego rewidowania narodowych tradycji. Zachęcałbym jednak ministerstwo i Kongres raczej do umiarkowania w dziedzinie ideowej i poprzestania na budowaniu ram instytucjonalnych dla działalności artystycznej.

Tylko czy ramy instytucjonalne poprawią wyniki czytelnictwa w kraju?
Owszem, jest potrzebna strategia, ale nie taka, w której będzie się określało, jakie idee są godne krzewienia, a jakie nie. O ideowy pluralizm w kulturze walczyliśmy przed 1989 r. i to zobowiązuje. Chwalebne w wizji pana ministra wydaje mi się przekonanie o konieczności zwiększenia nacisku na edukację kulturalną, połączenia wysiłków z MEN. Edukacja kulturalna jest dziedziną o fundamentalnym znaczeniu, ale dotąd traktowana była przez polityków po macoszemu. Tymczasem w krajach, gdzie ten potencjał jest wykorzystywany, w Niemczech na przykład, edukacja jest skuteczną metodą przyciągania młodych ludzi do kultury wysokiej. Uważam, że ważne byłoby zachęcenie komercyjnych stacji telewizyjnych do większego zainteresowania kulturą wysoką, na przykład poprzez system ulg podatkowo-finansowych. Potrzebne są tu inicjatywy ustawodawcze. Jestem też za umacnianiem kanału Kultura w TVP.

czytaj dalej

rozmawiał Marceli Sommer
Źródło: dziennik.pl
12następna »
Wypowiedzi: 1
  • ~sprawiedliwa oliwa2010-12-23 11:17

    akurat ty różowa świnio masz coś do powiedzenia ty bydlaku jeden co mówileś o noblistce, jakim prawem ???

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«