"Kto nam wmówił, że Rosja to wróg?"
Każdy ideolog, każdy polityk, który chce sprowadzać istotę stosunków polsko-rosyjskich do sprawy katyńskiej, popełnia zasadniczy błąd. Jeśli polityka historyczna nie służy przyszłości, to znaczy, że nie jest godna wsparcia - pisze Michał Komar.
- Tusk i Putin podadzą sobie ręce w Katyniu?
- "Przyszły rok ważny w stosunkach z Polską"
- "Gdyby nie ZSRR, Polska byłaby prostytutką"
- Komorowski: Rosja nie radzi sobie z historią
- Daniec: Rosja nie może być dumna ze swojej historii
- MSZ Rosji: Polska uchwała szkodzi
- Polska atakuje. Rosja i Białoruś się bronią
- Kremlowski eksperyment z demokracją
- Kaliningrad jednak bez rosyjskich rakiet
- Rosja podejrzewa polskie pismo o ekstremizm
- Duma Rosji o uchwale Sejmu: Bluźnierstwo!
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Choć formalnie we wrześniu minęło 10 lat od ukazania się pierwszego numeru "Nowej Polszy", to historia tego pisma jest znacznie dłuższa. Należałoby się cofnąć do momentu, kiedy Jerzy Giedroyc postanowił wkroczyć do Rosji. Po pierwsze wydając w języku rosyjskim numer "Kultury", a po drugie publikując w rewelacyjnym tłumaczeniu Michała Kaniowskiego "Archipelag Gułag" Aleksandra Sołżenicyna. Kaniowski jest - jak niektórzy pamiętają - bohaterem powieści "Płomienie" Stanisława Brzozowskiego. To Polak, który znalazł się w szeregach Narodnej Woli i zapłacił za to straszną cenę.
Michał Kaniowski to też pseudonim Jerzego Pomianowskiego. Świetnego tłumacza, pisarza, krytyka teatralnego i literackiego, a przede wszystkim znawcy Rosji i Rosjan. Jak również redaktora naczelnego "Nowej Polszy".
Giedroyc znał dobrze Rosję. Bo przecież jako małe dziecko był obywatelem Imperium Rosyjskiego, uczył się w elitarnym Korpusie Paziów w Petersburgu. Rozumiał, że stosunki polsko-rosyjskie, nie tylko polsko-sowieckie, mają wiele wymiarów. I są obciążone z obu stron nie tylko rzeczywistymi krzywdami, ale i mitologią wyrosłą na tych krzywdach. Skoro jednak jesteśmy sąsiadami, to rzecz nie w tym, by ciągle wystawiać sobie bilanse krzywd, tylko któregoś dnia usiąść i rozmawiać. Do tego z kolei potrzeba woli. Jest naturalna u ludzi rozsądnych, którzy dbają o to, by rozmawiać ze swoimi sąsiadami. Zgodnie z zasadą, że lepiej mieć z nimi przynajmniej neutralne stosunki.
Takie też było nastawienie Jerzego Giedroycia, gdy błogosławił pierwszy numer "Nowej Polszy". W tekście otwierającym gazetę, w liście do czytelników przekonywał, że wśród Polaków i Rosjan pokutuje niedoinformowanie na temat partnera rozmowy.
Jerzy Pomianowski ze swoim zespołem zaczął od razu pisać zarówno o sprawach dotyczących zwykłych ludzi, jak i o trudnych tematach historycznych. Na łamach pojawiali się Erwin Axer i Janusz Anderman, Stanisław Barańczak, Wiktor Woroszylski, Leszek Kołakowski, Jerzy Giedroyc, Janusz Głowacki, Jarosław Iwaszkiewicz, Anna Kamieńska, Tadeusz Konwicki, Erwin Kruk. Wielka ludzka różnorodność. Słowem to, czym polska kultura może się chwalić.
czytaj dalej

































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!