"Po co nam tyle uczelni?"
Jako były rektor jestem orędownikiem wzrostu kompetencji rektora, ale tylko w zakresie zarządzania, także w sprawach finansowych. Tylko rektor może wprowadzić racjonalną politykę płacową, motywującą dobrą i efektywną pracę. Żaden organ kolegialny nigdy w tej kwestii nie podejmie racjonalnej decyzji - pisze były minister edukacji Mirosław Handke.
- Rektorzy chcą wyjaśnień od Kudryckiej
- Absolwenta uczelni zadowoli niska pensja
- Burżuj kontra uczony, czyli spór o uczelnie
- Sejm pomógł studentom
- Uniwersytety znikną z Polski
- "Reforma nie polegnie na dyskusjach"
- Rektorzy mają własny projekt reformy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Szkolnictwo wyższe w naszym kraju przeżyło w ostatnim dwudziestoleciu niebywały rozwój, przede wszystkim ilościowy, w niektórych obszarach kształcenia tak ogromny, że wręcz żywiołowy i praktycznie niekontrolowany. Liczba studentów zwiększyła się prawie czterokrotnie, pojawiło się wiele nowych uczelni publicznych i niepublicznych. Mamy obecnie 131 uczelni publicznych (w tym zawodowe) i około 350 uczelni niepublicznych. Jest to, wziąwszy pod uwagę liczbę ludności naszego kraju, rekord świata.
Tak znaczący rozwój ilościowy w tak krótkim czasie był możliwy jedynie na tych kierunkach kształcenia, które nie wymagały dużych nakładów inwestycyjnych w bazę dydaktyczną. Są to przede wszystkim kierunki: ekonomiczne, pedagogika, prawo, nauki społeczne, filologie nowożytne i informatyka rozumiana jako programowanie i wykorzystanie komputerów. Kierunki nauk ścisłych i przyrodniczych, medycyna, nauki techniczne, rolnicze rozwijały się pod względem liczby studentów znacznie wolniej, co wynikało z ograniczonej przepustowości laboratoriów i mniejszej presji maturzystów na te kierunki. W konsekwencji obecnie pierwszą grupę kierunków studiuje ponad 85 proc. studentów, a zważywszy na ich liczbę, nie można się dziwić ich trudnościom w znalezieniu zatrudnienia.
Obowiązująca obecnie ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym jest kompromisem różnych interesów i w konsekwencji nie wprowadza zmian systemowych. Jeżeli chcemy reformować szkolnictwo wyższe, a jest to konieczne, trzeba postawić najpierw diagnozę. Moim zdaniem jest ona krótka: znaczący spadek poziomu kształcenia i badań w istotnych dla naszego rozwoju kulturowego i cywilizacyjnego dziedzinach naukowych i kierunkach kształcenia. Ocena celów i kierunków reformy szkolnictwa wyższego zaproponowanej przez minister prof. Kudrycką musi określić, czy konsekwencje proponowanych zmian spowodują wzrost jakości badań i kształcenia.
Kolejne propozycje zmian określono w trzech obszarach: zarządzanie szkolnictwem wyższym, model kariery naukowej oraz studia i studenci. Pamiętajmy, że są to jedynie założenia (w dużej mierze formułowane życzeniowo), od których do odpowiednich zmian legislacyjnych droga jeszcze daleka.
czytaj dalej
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!