"Z Lizboną będzie nam lepiej"
Irlandczycy głosują nad przyjęciem traktatu lizbońskiego. Jeśli powiedzą "tak" integracja pogłębi się. Mimo wad traktatu irlandzkie "yes" będzie dla nas korzystne, zapobiegnie brutalizacji europejskiej polityki i deptaniu interesów państw słabszych przez kontynentalne molochy. Obroni Polskę.
- "Bomby zamiast rewolucji"
- "Rosyjskie siły zbrojne nadal są słabe"
- "Afganistan. Wyjdźmy, ale zostańmy"
- "Wygrajmy swoje bezpieczeństwo"
- Kto tu rządzi prezydencie Miedwiediew?
- Irlandia jednak wybrała Lizbonę
- To już pewne! Irlandia poparła Lizbonę
- Tusk mocno dociska Kaczyńskiego
- "Ostrożnie z naciskami na Klausa ws. traktatu"
- Tarcza przywołała nuklearne demony
- Irlandia ma ważniejsze sprawy niż traktat
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -21°C max. 2°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W dobie kryzysu silne państwa europejskie odłożyły na półkę zasady konstytuujące Unię - solidarność, dyscyplinę budżetową, komplementarność instytucji narodowych i unijnych, by
chronić swoje rynki i miejsca pracy. Przoduje dotychczasowy motor integracji: tandem niemiecko-francuski. Jesteśmy na progu renacjonalizacji polityki w Europie, o ile już go nie
przekroczyliśmy.
W latach kiedy powstawał traktat najpierw w wersji pełniejszej, potem okrojonej, obawialiśmy się brukselskiej biurokracji zasadzającej się na naszą suwerenność. Tymczasem w czas kryzysu
Bruksela stała się parasolem ochronnym państw słabszych przed silniejszymi. Gdyby kryzys dopadł nas zanim wstąpiliśmy do UE, padlibyśmy ofiarą niemieckiego protekcjonizmu. Unijne prawo jest
barierą przed takimi zakusami.
Traktat zwiększa uprawnienia UE, nadaje jej osobowość prawną, tworzy urząd paraprezydenta Unii i paraministra spraw zagranicznych z własnym budżetem i służbą dyplomatyczną. UE stanie się
rzeczywistym partnerem dla światowych potęg: USA, Chin, Japonii. Potrzebujemy go, by przetrwać na arenie twardej geopolitycznej walki o dominację. Potrzebujemy, by zablokować renacjonalizację
polityki europejskiej. Potrzebujemy by - paradoksalnie - pozostać jej podmiotem, a nie przedmiotem gry silniejszych.



































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!