Dziennik.plOpinie

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

"Idą ciężkie czasy dla unijnych egoistów"

2009-10-06 | Ostatnia aktualizacja: 20:20 | Komentarze: 0 | skomentuj

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:



Jakie on przynosi podstawowe korzyści dla Europy? Usprawnia niewątpliwie proces decyzyjny. Znacznie rozszerza ilość spraw, które będą rozstrzygane w Unii większością głosów, bez koniecznej jednomyślności. Obecnie pojedyncze kraje mogły wetować decyzje całej wspólnoty. Traktat pozwoli też na postęp jeśli chodzi o wspólna politykę zagraniczną i obronną. Unia będzie miała swojego prezydenta, ministra spraw zagranicznych i korpus dyplomatyczny. Stanie się bardziej widzialna i, miejmy nadzieje, aktywniejsza na scenie międzynarodowej.

To są jednak tylko warunki konieczne, by Unia zaczęła w końcu odgrywać znaczącą rolę w polityce międzynarodowej. Rzecz dla Europy ważna w obecnej sytuacji niepewności i licznych zagrożeń na świecie. Dotyczy to stosunków UE z Rosją, relacji z państwami objętymi Partnerstwem Wschodnim i z wielkimi państwami Azji, których rola globalna niepomiernie wzrosła: z Chinami, Indiami, Japonią, Indonezją. Wciąż istnieje olbrzymi problem Bliskiego Wschodu w szerokim sensie, aż po Pakistan i Afganistan. Europa, która ma tam wiele ważnych interesów jest słabo obecna.

Plecami do świata

Unia poza Traktatem musi mieć jeszcze wolę działania, obecności w świecie, poczucia odpowiedzialności za świat, jego stabilność i rozwój. Od tego zależy również bezpieczeństwo i rozwój jej samej. Na Starym Kontynencie, który miał olbrzymie ambicje i, wraz z USA przez pięć wieków odgrywał wiodącą rolę w świecie (nie zawsze w sposób chwalebny, jeżeli przypomni się rozdziały kolonializmu i imperializmu), dziś po krwawym XX wieku, dwóch wojnach światowych, zmalała wola angażowania się w świecie. Coraz częściej pojawia się metafora Europy jako wielkiej Szwajcarii, czyli kraju bezpiecznego, dostatniego, demokratycznego, miłującego prawa człowieka, ale zwróconego ku swoim wewnętrznym sprawom, odwracającego się plecami do świata.

Tu akurat rolę odgrywały również czynniki mniej związane z tragiczną historią, a wynikające z ogromnych obciążeń związanych ze szczęśliwą datą 1989 roku. Wraz z rozpadem ZSRR, choć się o tym zapomina, Unia dokonała olbrzymiej pracy. Przyjęła do swojego grona 12 nowych państw, w tym 10 pochodzących z byłego obozu komunistycznego. I nie jest to koniec. Różnice między Europą Zachodnią a naszym regionem będą stopniowo maleć. O powodzeniu przemian demokratycznych i rynkowych w naszej części Europy zadecydowała nie tylko postawa społeczeństw i elit, ale również dalekowzroczna polityka Unii. Mimo zawirowań mamy za sobą dwadzieścia lat pokoju, demokracji, respektowania prawa i rozwoju gospodarczego. To nie tylko indywidualne osiągnięcia państw członkowskich, ale i całej Unii, która stawiała twarde warunki, holując nasze kraje ku bezpiecznej przystani członkostwa we Wspólnocie.

Dziś dzięki Traktatowi Lizbońskiemu Europa może podjąć wyzwania, które wykraczają daleko poza wewnętrzne problemy krajów członkowskich. Czy będzie gotowa to uczynić? Jeszcze trudno powiedzieć. W tej sprawie z pewnością wiele zależeć będzie od obywateli Europy, w tym od Polski.
Aleksander Smolar
Źródło: dziennik.pl
« poprzednia123

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«