"Prawie majstersztyk"
Donald Tusk był wczoraj opanowany, ostrożnie dobierał słowa, robił wiele, by brzmieć jak ojciec narodu, zafrasowany, że sprawy idą źle. Efekt osiągnął, ale do arcydzieła sporo mu jednak zabrakło - ocenia redaktor naczelny "Dziennika Gazety Prawnej" Michał Kobosko.
- Schetyna: Ćwiąkalski może wrócić do rządu
- Tusk: Trzeba sięgnąć do całej prawdy
- "Premier churchillowskim optymistą"
- Oto majątki zamieszanych w aferę
- Awantura w Sejmie. Poszło o CBA
- Czuma o swojej dymisji: Nie będę płakać
- "Afera hazardowa to Platforma w pigułce"
- Szef PiS: Tusk jak Jaruzelski
- Szef CBA będzie się tłumaczył z Sawickiej
- Cimoszewicz wygrywa z Tuskiem wybory
- Pogrom w rządzie. Szef CBA do dymisji
- "Mimo wszystko Prawda zwycięży"
- Prezydent będzie bronił szefa CBA
- "Tę rozgrywkę wygrał Schetyna"
- "Inscenizatorem nawały jest Tusk"
- Szef PiS: Tusk jest w kręgu podejrzenia
- Zmiany w rządzie. Tusk zyskał, ale stracił
- Nie dowiemy się, co jest w materiale CBA
- Nowy plan PO na pozbycie się Kamińskiego
- "Pora na nowe otwarcie"
- Oto kulisy odejścia Schetyny z rządu
- "Walka rządu z CBA toczyła się cały czas"
- Cimoszewicz od Tuska wolał prezydenta
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Po pierwsze Tusk był nieprzekonujący, gdy uzasadniał odejścia. Przy każdym nazwisku (poza Drzewieckim i Chlebowskim) pojawiało się zaprzeczenie, jakoby bohater miał coś wspólnego z aferą hazardową. Jeśli odchodzi to tylko dlatego, żeby nie było obaw o bezstronność w wyjaśnianiu sprawy. Najsilniej ten pretekst mógł brzmieć przy Czumie, który od początku był wielką pomyłką premiera. Ale to samo uzasadnienie w stosunku do Schetyny brzmiało kuriozalnie. Skoro niewinny, to dlaczego ma oddać kluczowy dla premiera resort spraw wewnętrznych?
Po drugie, cała operacja pachnie prowizorką. Skoro odchodzi Schetyna, to dlaczego nie minister od dróg, który dopiero po postawieniu pod ścianą zaczął mieć jakieś wyniki? A dlaczego nie minister od szkół, autorka chaotycznej reformy sześciolatków. I dlaczego Tusk nie podał żadnych nazwisk następców? Przecież już we wtorek te informacje przeciekły do mediów, Być może szyki pokrzyżował mu Cimoszewicz, którego apetyty co do roli w rządzie Tuska okazały się nie do spełnienia.
Premier osiągnął dwie rzeczy. W powodzi zmian łatwiej mu było uzasadnić odwołanie szefa CBA. Skoro odchodzą swoi, to dlaczego nie skreślić Kamińskiego, zwalczającego rząd polityka PiS, mającego już na koncie zarzuty prokuratorskie (i coraz więcej znaków zapytania co do działań CBA w aferze hazardowej). Efekt drugi: Tusk pokazał też, że ma racjonalny plan postawienia obozu w Sejmie. Nikt nie zarzuci, że kancelaria premiera robi dla niego kampanię. Tusk chce premierować aż do wyborów, a Schetyna, Grupiński, Nowak z offu zadbają o to, by mu wygrać prezydenturę. Czy PiS znajdzie na na to jakąś odpowiedź? Ich jedyna szansa to wtłoczenie do głów wyborców, że PO=korupcja i afery. Przed nami niezwykle brutalna kampania wyborcza.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!