"Tusk tolerował łamanie prawa przez CBA"
Premier Tusk przez dwa lata tolerował łamanie prawa przez CBA. Wyraźnie nie chciał ruszać szefa politycznej policji. Co takiego miał (w sobie czy w dokumentach) były bojówkarz Ligi Republikańskiej, że utrzymywał się na stołku? - zastanawia się na swoim blogu w Onecie posłanka SLD Joanna Senyszyn.
- Pogrom w rządzie. Szef CBA do dymisji
- "Mimo wszystko Prawda zwycięży"
- Nie dowiemy się, co jest w materiale CBA
- Nowy plan PO na pozbycie się Kamińskiego
- Za zmiany w rządzie zapłacimy fortunę
- Szef PiS: Tusk jak Jaruzelski
- Szef CBA będzie się tłumaczył z Sawickiej
- Opinia o szefie CBA "bez zbędnej zwłoki"
- Kto będzie szefem CBA? Nowak to wie
- "Odwołanie szefa CBA będzie bezprawne"
- "Autorytet prawa słabnie w oczach"
- Prezydent będzie bronił szefa CBA
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"W styczniu 2008 premier otrzymał z ABW raport pokontrolny, w którym mógł przeczytać: <CBA przez długi czas bezprawnie posługiwało się fałszywymi dokumentami legalizacyjnymi, które nie były odnotowane w rejestrach>. Tusk uznał wówczas, że <nie wszystko tam grało>, ale nie dopatrzył się łamania prawa (sic!)" - przypomina Joanna Senyszyn.
Jak pisze, szef rządu "czekał na potwierdzenie w raporcie Pitery". "I dostał je. <W CBA fałszowano dokumenty, które nie mogły być fałszowane, kupowano broń i amunicję, a Kamiński brał udział w kampanii wyborczej>" - czytamy na blogu. Według posłanki SLD dla Donalda Tuska to było za mało. "Uznał, że <szef CBA nie musi się podobać premierowi>. Najwyraźniej dziś zmienił zdanie" - pisze.
"Tusk, niczym słonica w ciąży, chodził, a raczej woził się z Kamińskim prawie dwa lata. I wreszcie nastąpiło rozwiązanie. Kamiński musi odejść. To początek wojny na górze, a zarazem koniec POlityki miłości. Czy odniesie spodziewany skutek?" - zastanawia się posłanka na swym blogu w Onecie.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!