"Czeskie żarty z Lizbony"
Traktat lizboński spowiły ciemne chmury znad Wełtawy. Wczorajsza wizyta premiera Czech w Brukseli miała je przerzedzić, ale nic z tego nie wyszło. Co więcej, pojawiły się nowe obłoki, czyli zapowiedź kolejnego wniosku do trybunału konstytucyjnego w Pradze opóźniającego ratyfikację dokumentu. Jeśli uda się zablokować Lizbonę, wielką europejską debatę zakończy przaśny finał rodem z czeskiej komedii.
- Pióro nie chciało Lizbony - dostanie karę
- Prezydent podpisał Lizbonę
- Zbij fortunę na traktacie z Lizbony!
- Klaus ma do spełnienia historyczną rolę
- Klaus chce referendum w sprawie Lizbony
- "Lizbona to silna Polska i silna Europa"
- Vaclav Klaus chce uzupełnienia traktatu
- Polska nie chce Blaira na szefa Unii
- Nowa Unia po polsku
- Czeski prezydent: Chcę tego, co ma Polska
- Cameron nie zobowiązał się do referendum
- "Bomby zamiast rewolucji"
- "Klaus przeciw Lizbonie wyciągnął kartę sudecką"
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 1°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czego właściwie chcą Czesi? Problem w tym, że sami nie wiedzą. Oficjalnie chodzi im o zablokowanie potencjalnych roszczeń Niemców sudeckich wysiedlonych po wojnie. Prezydent Vaclav Klaus woli, by stosowny punkt znalazł się w traktacie, rząd akceptuje ewentualnie towarzyszącą mu deklarację. Pierwsze oznacza rozpoczęcie całej procedury przyjmowania Lizbony od nowa, drugie nie ma znaczenia prawnego. Deklaracja jest jedynie wyrazem intencji, niczym więcej. W dodatku prawo unijne – zarówno obecne, jak i przyszłe, potraktatowe – nie zawiera mechanizmu, który zmuszałby władze czeskie do respektowania potencjalnych roszczeń.
Prezydent Klaus zagrał kartą niemiecką wyłącznie na potrzeby wewnętrznej opinii publicznej. W Czechach, tak jak w Polsce, straszenie Niemcem ciągle ma wzięcie. Rząd nie może w takiej sytuacji iść pod prąd nastrojom i bezwarunkowo popierać Lizbony. Tak oto Niemcy sudeccy, jak w 1938, stali się przyczyną paneuropejskiej awantury. A chodziło przecież tylko o zreformowanie Unii, nie o rozstrzyganie sporów historycznych. Czechom nie można odmówić poczucia humoru, inna sprawa, że nie wszystkich śmieszy ten typ dowcipu.


































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!