Gowin: PO zrobiła zbyt mało po aferze
"Radykalne decyzje podjął premier. Ale musimy analizować setki sytuacji lokalnych, czy tam nie dochodzi do patologicznego styku polityki i biznesu" - mówi "Dziennikowi Gazecie Prawnej" poseł PO Jarosław Gowin. Podkreśla, że zmiany w partii po aferze hazardowej to wciąż za mało.
- "PO opóźnia prace nad komisją śledczą"
- PO potrzebuje bolesnego samooczyszczenia
- Palikot idzie na wiceszefa Platformy
- Gowin szykuje Platformie kodeks etyczny
- "Tusk jedzie autobusem na gapę"
- Gwardia Schetyny zaczyna dziś pracę
- "Jarosław Kaczyński też czyta sondaże"
- Gowin ostrzega Tuska dowcipem o CBA
- Prokuratura: Kamiński nie złamał prawa
- "Miro" i "Zbychu" poszli na chorobowe
- Oto kulisy odejścia Schetyny z rządu
- Tusk jest przybity. Będą cięcia w rządzie
- Ich Schetyna wybrał na swych zastępców
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Marcin Graczyk: Panie pośle po tych wszystkich aferach i zmianach w rządzie i klubie, w którą stronę zmierza teraz PO?
Jarosław Gowin*: Mam nadzieję, że w tę samą stronę co dotąd, tylko szybciej. Potrzebna jest z jednej strony jeszcze większa wewnętrzna konsolidacja, z drugiej proces
samooczyszczenia, ale to wszystko musi służyć temu, by dwa lata, które zostały do wyborów, zostały wykorzystane do modernizowania Polski.
Mówi pan o samooczyszczeniu. Zmiany, które nastąpiły po aferze hazardowej nie wystarczyły?
Oczywiście, że nie. Na razie radykalne decyzje podjął premier. Ale nie mamy złudzeń: musimy analizować dziesiątki czy setki sytuacji lokalnych, czy tam nie dochodzi do jakiegoś
patologicznego styku świata polityki i świata biznesu albo do upartyjniania instytucji państwowych.
Wielu socjologów i politologów jak choćby Paweł Śpiewak uważa, że zmierzacie do władzy absolutnej.
Kiepski żart. Fakt, mamy od dwóch lat stabilne sondaże na poziomie 40 procent, ale dzięki temu zbliżamy się nie do władzy absolutnej, tylko do normalnego standardu demokratycznego. W
stabilnych państwach demokratycznych duże partie długimi dekadami oscylują wokół 30-40 % poparcia. Poza tym nie wierzę, że jesteśmy partią "teflonową", że żadne zarzuty
się nas nie imają. W sprawie afery hazardowej i pseudoafery stoczniowej Polacy uwierzyli nam, bo dostrzegli wolę samooczyszczenia.
Widzieli poza tym ewidentną manipulację ze strony szefostwa CBA. Ale to nie znaczy, że zaufanie do Platformy nie jest nadwątlone. Pozostaje duże, ale ma słabsze fundamenty. Jeśli pojawiłyby
się nowe afery, a nasza reakcja nie byłaby tak zdecydowana jak teraz, to kredyt zaufania mógłby się wyczerpać.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!