Goldman Sachs nie gra fair
Mętny wywód, jakim po tygodniu milczenia Goldman Sachs uraczył naszą opinię publiczną, nie świadczy o chęci rozjaśnienia sytuacji, świadczy o zupełnie czymś innym: o arogancji. O lekceważeniu faktu, że ten inwestycyjny gigant stał się w Polsce negatywną ikoną kryzysu, uosobieniem spekulanta - pisze Marcin Piasecki.
- Marcinkiewicz skompromitował się na bank
- Gawryluk: Walczmy z bankowymi talibami
- "Marcinkiewicz to obyczajowy demonik"
- Goldman Sachs dalej gra na złotym
- Były minister broni banku Goldman Sachs
- Jak Kazimierz sprawdza się w biznesie
- Zła wiadomość dla Marcinkiewicza
- "Marcinkiewicz ociera się o zdradę stanu"
- Czy wsadzić Goldmana Sachsa do ciupy?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Goldman Sachs opublikował wczoraj wyjaśnienie dotyczące swojego zaangażowania w rynek złotego, w którym nic nie wyjaśnił. Mętny wywód, jakim po tygodniu kompletnego milczenia uraczył naszą opinię publiczną, nie świadczy o chęci jakiegokolwiek rozjaśnienia sytuacji, świadczy o zupełnie czymś innym: o arogancji. O kompletnym lekceważeniu faktu, że ten inwestycyjny gigant stał się w Polsce – nie wnikając, na ile słusznie – negatywną ikoną kryzysu, uosobieniem spekulanta.
Goldman Sachs tym się nie przejmuje, brnie dalej, dobry PR w takiej Polsce jest dla potężnego banku z równie potężnymi kłopotami na świecie sprawą drugorzędną. Jego rzeczniczka pytana wczoraj przez polskich dziennikarzy, jaka jest tak naprawdę ocena perspektyw polskiego rynku walutowego sporządzona przez bank, odesłała ich do działu badań, którego opracowania są tajne i dostępne tylko dla klientów. I tak zamknęło się błędne koło. Rzeczniczce w ogóle nie przeszkadzał to, że dowie się o tym cała Polska.
Co gorsza, to pseudooświadczenie w rozumieniu Goldmana Sachsa może być odpowiedzią na wezwanie ministra Aleksandra Grada do tego, by bank wyjaśnił swoje postępowanie. No cóż, jeżeli tak jest, to moim zdaniem ze strony rządu wobec Goldmana powinno się zrobić jeszcze bardziej gorąco. Szanujmy te firmy, które grają fair, a nie uważają problem za załatwiony w momencie przekazania kilku niezbyt czytelnych zdań.
Ja z oświadczenia Goldmana Sachsa zrozumiałem dwie rzeczy. Po pierwsze – bank nie przestaje się angażować w polski rynek walutowy. OK, czego byśmy o tym nie myśleli, ma do tego prawo. Po drugie – informacje o satysfakcjonujących zyskach i zaprzestaniu spekulacji na złotym zostały wyprodukowane przez dział, który opracowuje rekomendacje dla klientów. Nie są one w jakikolwiek sposób wiążące dla samego Goldmana, który w momencie gdy angażuje własne pieniądze, może robić coś kompletnie innego. Czyli klientom rekomendujemy jedno, sami spokojnie możemy robić drugie. Hm, chyba nie chciałbym być klientem tego banku...


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!