Związki mnożą roszczenia
PKS Gostynin to firma niewielka, acz od kilku miesięcy było o niej nadzwyczaj głośno. Wszystko przez Ministerstwo Skarbu Państwa, które przeznaczyło ją do prywatyzacji, podobnie zresztą jak kilka innych mazowieckich PKS-ów. Z tamtymi poszło łatwo, znalazł się inwestor, ich byt nie jest w żaden sposób zagrożony.
- Szef związkowców w PKP żyje jak prezydent
- Tak związkowcy wydoili państwową spółkę
- Wuwuzele: Nowa broń związkowców
- Związki pociągną Kompanię Węglową na dno?
- U górników bez zmian. Domagają się strajku
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W Gostyninie wszystko ułożyło się inaczej. Załoga inwestora nie chciała, żądała komunalizacji, czyli przejęcia przez samorząd. Wybuchł strajk, głodówka, firma, która PKS chciała przejąć, dała sobie spokój. Spokój dało też sobie MSP, które zgodziło się na komunalizację. Wszystko byłoby pięknie, gdyby starostwu nie wygasł zapał do przejmowania PKS. Powód? Zła sytuacja finansowa firmy, do której trzeba by zdrowo dokładać. Pat trwa, a PKS chyli się ku upadkowi.
Smutne losy PKS Gostynin oczywiście nie mają żadnego wpływu na szeroko zakrojone prywatyzacyjne plany rządu. Sygnalizują jednak w mikroskali problem, z którym – nie ma siły – przyjdzie się resortowi skarbu zderzyć, a o którym podczas liczenia miliardów przyszłych wpływów z prywatyzacji jest jakoś dziwnie cicho. To żądania załóg, związkowców czy rad pracowniczych firm, które mają pójść na sprzedaż.
Problem marginalny? Nie do końca. Parę razy już się w najnowszej historii tego kraju zdarzyło, że wykrzyczane czy wytupane żądania związkowców zdołały zablokować prywatyzację czy sprzedaż kolejnych pakietów akcji i to nie takich maluchów, jak PKS Gostynin, lecz gigantów, takich jak KGHM. Dlaczego w Polsce ciągle działa coś tak absurdalnego jak nierentowne kopalnie? Bo rządzący od lat boją się gniewu związkowców, jeżeli dotkną się do bankrutujących węglowych interesów.
Nie ma co się łudzić, że w dużych firmach przeznaczonych do prywatyzacji związkowcy z pokorą przyjmą czekający ich los. I nie ma większego znaczenia, że żądania związków z reguły są absurdalne, działają na szkodę spółki. Z tym rządzący będą musieli sobie poradzić. W jaki sposób? Tego nie wiemy. Oczywiście najgorszym wyjściem byłby zabieg dosyć szeroko stosowany w ostatnich latach, zwłaszcza w spółkach energetycznych, czyli kilku- a nawet kilkunastoletnie gwarancje zatrudnienia. Pytanie tylko, czy rząd mający z tyłu głowy gigantyczne potrzeby budżetu nie będzie chciał sobie kupić spokoju także od tej strony. A że inwestorzy, czy to branżowi, czy ci z warszawskiej giełdy, będą na takie rozwiązania kręcić nosem i z mniejszym entuzjazmem sięgać do portfela, trudno...
Jednymi z najbardziej mylących inwektyw w ostatnich latach były określenia typu pospieszna czy nieprzemyślana prywatyzacja. Bardzo dobrze, że rząd chce teraz prywatyzować dużo, szybko i sprawnie. Mógłby co prawda więcej zaoferować prywatnym inwestorom, ale to już inna historia. Bardzo jednak jestem ciekaw, jak w tym przyspieszonym procesie poradzi sobie z populistycznymi żądaniami, które po prostu muszą się pojawić. Tego nie wiemy, pytanie, czy wiedzą to sami ministrowie odpowiedzialni za poszczególne branże. No cóż, wypada trzymać kciuki, żeby nie powtórzył się przykład PKS Gostynin, tylko w większej skali.






























~kaszanka-polska2010-08-13 00:10
związki zawodowe jako relikt socjalizmu oraz pasożyty szkodzące gospodarce i wyłudzające pieniądze podatnika powinny zostać zdelegalizowane ... takie Śniadki i im podobni cwaniacy związkowi zarabiają miesięcznie po 15-20 tys PLN !
~piotrek2010-08-11 12:05
@~tadek
Zgadzam sie. To sa takie "lipne" zwiazki. Dlatego tez nie nalezy przejmowac sie tymi "oficjalnymi" zwiazkami. Nie wierzyc w to oszolomstwo "rejestracji". Kazdy ma prawo wyrazic protest. Nie trzeba pytac o pozwolenie.
~tadek2010-08-11 10:48
Na kopalniach jest ze 40 związków które biorą kase za nic. Oplaca je kopalnia kosztem tych biednych roboli co fedrują pod ziemią i żebu jakoś żyć, narazją życie i zdrowie. Kokosy zbijają ci co "fedrują na powierzchni".
~piotrek2010-08-11 09:26
Obawiam sie, ze duzo szybo i sprawnie wykluczaja sie. Mozna sprawnie ale chyba wtedy ani duzo ani szybko. Nie wiem co rzad moze obieca zwiazkom w KGHM aby otrzymac ich zgode na prywatyzacje. Prosze czytac lokalne gazety. Prosze przypomniec sobie "wizyte" kilku tysiecy gornikow w Warszawie, strajk pielegniarek za rzadow PiS-u. Prosze rowniez pamietac, ze policja w Polsce jest zle oplacana. Polska Thatcher? Nie mamy konserwatystow w Polsce. Thatcher miala nie tylko bardzo sztywne zdanie w kwestiach ekonomii ale rowniez pewne inne sztywne zasady. A jakie zasady ma rzad PO?
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!