Dziennik.plOpinie

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

Polityka i biznes czasami idą w parze

2010-09-07 | Ostatnia aktualizacja: 09:07 | Komentarze: 7 | skomentuj
Piasecki: Polityka i biznes czasami idą w parze

Piasecki: Polityka i biznes czasami idą w parze Fot. fot. Bartlomiej Molga / Dziennik Gazeta Prawna

Kto poleciał z premierem do Indii i Wietnamu? Nie chodzi o ministrów, lecz o przedstawicieli świata biznesu. Czy premier wziął kogoś ze sobą, kto chciałby robić interesy z tymi krajami?

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Na stronach kancelarii premiera można się tylko doczytać, że w azjatyckiej wyprawie biorą udział przedstawiciele województw, miast, stref ekonomicznych i PAIIZ. To bardzo dobrze, lecz pozostawia co najmniej poczucie niedosytu.

Można co prawda mieć po dziurki w nosie opowieści o tym, jak prezydent Francji lub kanclerz Niemiec przy okazji tego rodzaju podróży biorą ze sobą cały pułk biznesmenów. Tylko że tak jest. Nikt nie czuje się tym zażenowany, nikt nie podejrzewa, że oto doszło do niebezpiecznego zbliżenia władzy publicznej z interesem prywatnym. A w przypadku takich wizyt jest okazja do porozmawiania o biznesie pod – by tak rzec – bezpośrednim patronatem premiera, kanclerza bądź prezydenta. I jakoś nikomu to nie wadzi.

W Polsce natomiast mamy skazę. Jej przyczyny są nawet jakoś zrozumiałe – to przeszłość, kiedy tzw. przenikanie prywatnego z państwowym rzeczywiście było naszą krajową patologią, odpryski tego zjawiska mieliśmy jeszcze niedawno na przykład w postaci afery hazardowej. Jak rozumiem, w takiej sytuacji władza woli dmuchać na zimne, nie narażać się na zarzuty dziwnej poufałości i nie zdradzać się z obecnością przedstawicieli biznesu podczas zagranicznych podróży.

Tak wygląda wylewanie dziecka z kąpielą. Polska w dużej mierze już poradziła sobie z patologiami na wyżej wymienionym styku. Naprawdę nic by się nie stało, gdyby podczas zagranicznych wizyt prezydentowi czy premierowi towarzyszyło jak najwięcej przedstawicieli polskich firm. Korzyść byłaby podwójna. Po pierwsze – okazja do ubicia interesów. Może nie do razu, może za kilka lat, ale liczą się kontakty uzyskane w obecności tak wysokich szczebli. I po drugie – rządzący dawaliby wyraźny sygnał, że wspierają polski biznes. A tych sygnałów, mówiąc dosyć delikatnie, nie jest przesadnie dużo. Inni wysyłają je raz po raz. I ani się tego nie boją, ani się tego nie wstydzą.

Marcin Piasecki
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Wypowiedzi: 7
  • ~robert 2502010-09-08 22:00

    Autor tego komentarza ma racje bo to jest podroz turystyczna Pana Premiera ,ktora jak wiele innych nic nie przyniesie dla vnaszego kraju.

  • ~kret2010-09-07 19:45

    Donek w pierwszej kolejności powinien zabrać : Palikota ze sztucznym penisem, Niesiołowskiego z siatką na motyle, Sobiesiaka z trzema kartami, Grada z szejkiem "nabywcą stoczni" i Sawicką do kręcenia lodów itp

  • ~Znudzony2010-09-07 17:05

    Rozdzial panstwa od biznesu w Polsce jest tak samo pozorny jak rozdzial panstwa od Kosciola. Niestety mowi sie tylko o tym drugim. Premier nie zabral ze soba biznesmenow ale czy zrezygnuje z ich finansowego poparcia w nastepnych wyborach? Nic tak nie korumpuje politykow jak pieniadze niezbedne do prowadzenia politycznej dzialalnosci.

  • ~adi2010-09-07 15:04

    poleciała żonka za nasze podatki ...

  • ~RE2010-09-07 15:00

    no kogo móg wziąs !!! oczywiscie żonę która ma szansę zwiedzic za nasze pieniądze pól swiata !!! normalka ..

  • ~robert 2502010-09-07 14:59

    Brawo mojemu imiennikowi -jest to CELNE.

  • ~Zbynio2010-09-07 12:46

    Tak, oczywiście, jeśli jest to nasza polityka(PO) i nasz biznes( Rycho, Zbycho, Miro).

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«