Odmowa przyjęcia orderu uderza w urząd prezydenta
Istnieją instytucje, które powinny być wyjęte spod reguł bieżącej polityki. Walka polityczna nie powinna ich bezpośrednio dotyczyć. Szkoda, że przedwczorajsza ceremonia wręczenia orderów działaczom Studenckiego Komitetu Solidarności oraz Niezależnej Oficyny Wydawniczej NOW-a została przez część z nich potraktowana nie jako wyraz szacunku dla zasług, ale jak obraźliwy gest. Tylko dlatego, że ordery wręczał im Lech Kaczyński, który powiedział przy tym o dwa słowa za dużo - pisze w DZIENNIKU szef "Faktów" TVN, Kamil Durczok.
- Opozycjonista nie chce orderu od prezydenta
- Oddał prezydentowi order, teraz przeprasza
- Niesiołowski: Zwrot orderu to przesada
- Gronkiewicz i Marcinkiewicz są "niehonorowi"
- Urzędnicy ukrywają prawdę przed prezydentem?
- Prezydenckie ordery w rękach Gosiewskiego
- "Górnik, który odesłał order, jest z PO"
- Odda order, bo Roger został Polakiem
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ci, którzy odmawiają przyjęcia odznaczeń państwowych, zdają się nie pamiętać, że to nie Lech Kaczyński wręcza ordery. Robi to Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej. I dlatego właśnie odmowa przyjęcia odznaczeń czy odesłanie orderów już odebranych uderza nie personalnie w Lecha Kaczyńskiego, ale w urząd prezydencki i symboliczne uznanie zasług wyrażane przez przyznawane ordery.
Jestem w stanie zrozumieć, że ludziom, którzy mają niewątpliwie duże zasługi wobec kraju, to, co powiedział przedwczoraj prezydent, mogło się nie spodobać. Rozumiem ich irytację i oburzenie. Jednak mimo wielkiego szacunku dla nich, trudno mi zrozumieć, dlaczego decydują się na tak emocjonalną reakcję. Czy dlatego tylko, że prezydent wywodzi się z obcej im formacji politycznej, mamy dezawuować znaczenie Orderu Odrodzenia Polski? Bo do tego właśnie to obrażanie się i wykonywanie gestów czysto politycznych prowadzi. Jeżeli odznaczenie można przyjąć lub nie, jeśli można je odesłać lub po prostu go nie odebrać, to znaczy, że staje się ono niczym innym jak tylko pretekstem do politycznych manifestacji.
Należy pamiętać, że przyznający odznaczenia prezydent w tym przypadku jest jedynie notariuszem tej czynności. I wobec przyznawanego zaszczytu nie ma znaczenia prezentowana przez Lecha Kaczyńskiego własna wizja historii najnowszej. Odznaczani dużo wcześniej wiedzieli, że to wizja - delikatnie rzecz nazywając - specyficzna. Opierająca się na podejrzeniach o spisek i zmowę elit, o jakąś brudną umowę zawartą w zaciszu gabinetów willi w Magdalence. Ale jeśli ktoś walczył o prawa innych, wykazał się odwagą, postępował godnie w trudnych sytuacjach - to walczył także o instytucje demokratycznego państwa. O przywrócenie sensu i znaczenia nadawanym odznaczeniom również. To bowiem Polska składa hołd najbardziej zasłużonym. I żadne niefortunnie wybrane na tę ceremonię słowa tego nie zmieniają.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!