Dziennik.plOpinie

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

Żywe trupy na Woronicza

2008-12-30 | Ostatnia aktualizacja: 19:15 | Komentarze: 0 | skomentuj

Pucz przystawek okazał się puczem legalnym. Biała siła reprezentowana przez pana Farfała i siła zgniłozielona (bo co prawda pana Rudomino poleciła Samoobrona, ale jego serce bije także po lewej stronie) po orzeczeniu KRS legalnie rządzą Woronicza - pisze w DZIENNIKU Cezary Michalski.

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Mogą uwolnić państwa Lisów z PiS-owskich okowów, mogą dać Kościołowi co kościelne, cesarzowi (czyli PO) co cesarskie, a Napieralskiemu co napieralskie.

Przy okazji ważny morał w dziedzinie moralności publicznej: gdyby mieli państwo jakieś problemy z własną wiarygodnością na jakimkolwiek stanowisku publicznym - zatrudnijcie u siebie Lisów. Najpierw kontrakt gwiazdorski z panem Tomaszem i panią Hanną posłużył uwiarygodnieniu Urbańskiego. Dzisiaj obrona ich swobód służy uwiarygodnieniu Farfała i Rudomino, którzy Urbańskiego obalili. Lisowy uwiarygadniacz wybiela jak vanish, tyle że jest od vanisha znacznie, znacznie droższy.

Ale to nie Lisowie, Urbański, Farfał czy Rudomino są początkiem opowieści o upadku mediów publicznych w Polsce. Ostatni odcinek tej historii rozpoczął się przed trzema laty, kiedy Jarosław Kaczyński postanowił - trochę, przyznajmy, będąc do tego zmuszonym - rządzić Polską za pomocą politycznych odpadków, albo - mówiąc bardziej ewangelicznie - budować polskie państwo z odrzuconych kamieni: Samoobrony i LPR. Po ostatnich wyborach obie te partie zostały przez wyborców odesłane w niebyt, do krainy śmierci. Dzisiaj LPR i Samoobrona to zombi, żywe trupy, niemające żadnego demokratycznego mandatu, żeby rządzić czymkolwiek. Ale jako że media publiczne dalekie są od demokracji, nasze zombi z apetytem cechującym wszystkie żywe trupy dzielą między siebie stanowiska i pieniądze w TVP SA.

A może problem zaczął się jeszcze wcześniej, na długo przed przyjściem Kaczyńskich? Kiedy u progu nowej Polski nie udało się zbudować mediów publicznych, nawet jeśli taka dumna nazwa została Radiokomitetowi przyznana, a nawet raz mianowano tam przez pomyłkę zarząd, który próbował się opierać politycznym naciskom? Tak czy inaczej po dwudziestu latach Polacy nie mają już prawa wierzyć w istnienie mediów publicznych. Nie mieliśmy okazji ich poznać i już nie będziemy mieli. Najlepsze, co może zrobić PO, to zniszczyć tę fasadę albo przynajmniej odchudzić ją maksymalnie. Jedyną alternatywą jest stan obecny: uprawianie polityki przez żywe trupy z Samoobrony i LPR za pieniądze z abonamentu.

Cezary Michalski
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«