Kaczyński nie osamotni Tuska na szczycie
Długo nie było jasne, czy Lech Kaczyński weźmie udział w najbliższym szczycie Unii Europejskiej. Teraz już wiadomo - oprócz premiera Tuska, do Brukseli poleci też prezydent. Lech Kaczyński chce się pochwalić europejskim przywódcom swoim podpisem pod traktatem z Lizbony.
- Prezydent pomylił poetów. Lapsus w Brukseli
- Marszałek z PiS miażdży prezydenta
- Prezydent przybył do Brukseli na szczyt UE
- Premier jedzie na szczyt. Prezydent też
- Prezydent nie jedzie do Brukseli. Ma powód
- Prezydent poleci na unijny szczyt
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To pierwsze posiedzenie Rady Europejskiej, po tym jak Lech Kaczyński ratyfikował traktat lizboński. Prezydent chce skorzystać z okazji, by pojawić się na nim jako polityk, który dotrzymał słowa i po irlandzkim referendum podpisał dokument.
Rok temu na unijnym szczycie w grudniu Lech Kaczyński zbierał krytykę za to, że zwleka z ratyfikacją. To wytykał mu prezydent Francji Nicolas Sarkozy, mimo że także inne państwa nie ratyfikowały dokumentu. Teraz zostały tylko Czechy i na podpis ich prezydenta Vaclava Klausa czeka reszta Unii.
Ale na rozpoczynających się jutro obradach ma już być mowa o konsekwencjach traktatu. Chodzi o obsadę i kompetencje nowych urzędów, tzw. prezydenta Unii i szefa unijnej dyplomacji. Już wczoraj prezydent rozmawiał o tym telefonicznie z prezydentem Węgier Laszlo Solyomem. Rząd opowiada się za niezbyt dużymi uprawnieniami obu urzędów, tak by pełnili oni funkcje koordynacyjne i nie mieli mocnej pozycji wobec unijnych państw. "Nie ma tu różnicy zdań między rządem a prezydentem" - mówi jeden z dyplomatów.
Na szczycie mają być też poruszane kwestie gospodarcze. Chodzi o powołanie ogólnoeuropejskiego nadzoru finansowego. A otoczenie Lecha Kaczyńskiego daje znać, że prezydent chce, by jedna z ważnych unijnych agencji znalazła się w Polsce. "Mogłaby to być właśnie jedna z instytucji nadzoru" - mówi współpracownik prezydenta.
W ramach nowych rozwiązań mają powstać cztery instytucje. Europejska Rada Ryzyka Systemowego, która ma oceniać cały rynek, i trzy wyspecjalizowane agencje zajmujące się nadzorem nad sektorem bankowym, ubezpieczeniowym i nad rynkami kapitałowymi. Tyle że Komisja myśli już o ich lokalizacji poza Polską.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!