Kamiński: Nie podsłuchiwaliśmy Pitery
"Centralne Biuro Antykorupcyjne nie podsłuchiwało Julii Pitery" - zapewnił były szef CBA Mariusz Kamiński na procesie, jaki wytoczył minister w kancelarii premiera za jej słowa o "nielegalnych działaniach" Biura. "Rzeczywistość dopisała puentę do moich słów" - odpowiada Pitera.
- "Pitera to dziś symbol klęski"
- CBA zakazuje Kamińskiemu mówić
- Oto historia tarczy antykorupcyjnej
- "Chlebowski wzorem dla Kaczyńskiego"
- Kamiński dał na odchodne ekstrapodwyżki
- Kamiński: Nie jestem oszustem
- Kamiński był jednak funkcjonariuszem CBA
- CBA realizowało tarczę antykorupcyjną
- Prezes PiS: Kamiński jest represjonowany
- Kamiński odcięty od tajnych informacji
- "Bez konfrontacji komisja będzie komedią"
- "Kosmiczne wystąpienie Kamińskiego"
- Kwaśniewski: Tusk przed komisję? Nie musi
- Polska bardziej skorumpowana niż Botswana
- "Jarosław Kaczyński też czyta sondaże"
- Nikt nie chce prawa Pitery. Nawet PO
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W toczącym się od lutego 2008 roku procesie Mariusz Kamiński żąda od Julii Pitery przeprosin i wpłaty 50 tysięcy złotych na cel społeczny. Kwestionuje jej wypowiedzi medialne, między innymi o jej podsłuchiwaniu; o opóźnianiu przez CBA z powodów politycznych zatrzymania oskarżonego o korupcję byłego ministra sportu z PiS Tomasza Lipca, o niezgodnych z prawem działaniach CBA w "aferze gruntowej" i w sprawie byłej posłanki PO Beaty Sawickiej, zatrzymanej krótko przed wyborami w 2007 roku za przyjęcie łapówki od agenta CBA.
Mariusz Kamiński zaprzeczył przed sądem, by CBA działało niezgodnie z prawem.
Pitera wnosi o oddalenie pozwu i podtrzymuje swe zarzuty o "nielegalne uwikłanie polityczne CBA" za rządów PiS. Powołuje się między innymi na śledztwa prowadzone w sprawie nieprawidłowości w operacjach CBA. Jej pełnomocnik mecenas Jerzy Naumann podkreśla, że swe wypowiedzi na temat CBA składała ona "w warunkach ochrony immunitetu poselskiego".
"CBA nie podsłuchiwało pani Pitery" - zapewniał Kamiński przed sądem. "Działania CBA nie były kierowane przeciw
jakiejkolwiek partii politycznej. Naszą zasadą było, że każdy, niezależnie od barw politycznych, kto popełnił przestępstwo, musi ponieść karę" - dodał. Powtórzył, że
zarzuty postawione mu przez prokuraturę w sprawie "afery gruntowej" są bezpodstawne, a on sam "jest dumny z tej operacji".
"Moje dobre imię i honor zostały poważnie naruszone wypowiedziami pozwanej" - mówił Kamiński. Przyznał, że zna Piterę od dawna, a nawe wspierał jej
działalność.
"Skala pomówień i koszta, jakie zapłaciłem, były tak duże, że uznałem, że muszę dochodzić swych praw przed sądem" - dodał. Zapewnił, że proces nie ma podłoża
politycznego. Pytany przez mecenasa Naumanna, czemu nie pozwał innych za krytykę Biura, odparł, że Pitera "zorganizowała całą kampanię pomówień". Powołał się na
tak zwany raport Pitery o CBA.
Julia Pitera podtrzymała przed sądem swe słowa o politycznych pobudkach akcji CBA. "Rzeczywistość dopisała do nich puentę" - powiedziała, nawiązując do zarzutów dla Kamińskiego. "Wypełniając mandat posła, miałam obowiązek przestrzegania przed zagrożeniami, jakie widziałam" - dodała. Oświadczyła, że "na tym kończy swe zeznania" i nie będzie odpowiadać na pytania.
W grudniu 2007 roku Pitera - odpowiadająca za walkę z korupcją - przekazała premierowi Donaldowi Tuskowi swój raport o CBA. Głosił on, że to sejmowa komisja śledcza musi odpowiedzieć, czy CBA oddziaływało na politykę. Według raportu CBA zaczęło działalność bez "kluczowych aktów wykonawczych" i bez osób "znających pragmatykę służb specjalnych".
Raport powtarzał też inne, opisywane w mediach zarzuty wobec CBA.
Biuro odpowiedziało, że raport powtarzał wielokrotnie formułowane przez Piterę pomówienia i zawierał "dywagacje luźno lub wcale niezwiązane z Biurem".






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!