Dziennik.plPolityka

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Lepper: Panie Ziobro! Załóż pan rodzinę!

2009-10-29 | Ostatnia aktualizacja: 20:33 | Komentarze: 0 | skomentuj

Andrzej Lepper cieszy się z umorzenia śledztwa w sprawie przecieku w aferze gruntowej i kontraatakuje. Polityk uważa, że były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro skrzywdził jego najbliższych, bo publicznie przesądzał o winie. "Panie Ziobro! Załóż pan rodzinę i odczuj to, co ja" - apelował.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Na zdrowy chłopski rozum, załóż pan rodzinę i odczuj kiedyś to, co ja odczułem, a nie jeździj po Polsce i nie kłam społeczeństwu" - powiedział Lepper w TVN24. Były wicepremier w rządzie, w którym reprezentował koalicjanta PiS, czyli Samoobronę podtrzymał stanowisko, że jest nie tylko niewinny, ale i wrobiony. "Zostałem ostrzeżony: <oni pana załatwią>" - powiedział Lepper.

Chwilę później gościem TVN24 był Zbigniew Ziobro. Były minister sprawiedliwości również nie zmienił zdania, co do Leppera: "Pan Lepper jest właściwym rozmówcą dla prokuratorów" - powiedział Ziobro.

Afera przeciekowa spowodowała zerwanie koalicji PiS-Samoobrona-LPR. Była też - według polityków PiS - głównym powodem niepowodzenia akcji, w której CBA zasadzało się na Andrzeja Leppera, ówczesnego wicepremiera i ministra rolnictwa.

Do finału głośnej sprawy doszło w lipcu 2007 r. CBA, podstawiając swoich agentów, wykryło, że dwóch mężczyzn powołując się na wpływy w ministerstwie rolnictwa oferowało za łapówkę przekształcenie gruntów na Mazurach z rolnych na budowlane.

PiS przekonywał wówczas, że ktoś zdradził szczegóły akcji CBA, której efektem miało być przyjęcie łapówki przez wicepremiera Andrzeja Leppera. Akcję przerwano, Lepper musiał odejść, a sprawa zakończyła rządy PiS, LPR i Samoobrony.

Ale stołeczna prokuratura umorzyła właśnie śledztwo w sprawie przecieku. Rzecznik Prokuratury Okręgowej Mateusz Martyniuk uzasadnił, że stało się tak z powodu "braku danych uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu".

W związku z przeciekiem zatrzymano m.in. ówczesnych: ministra SWiA Janusza Kaczmarka, komendanta głównego policji Konrada Kornatowskiego i szefa PZU Jaromira Netzla. Nie usłyszeli jednak zarzutów dotyczących przecieku, a zarzuty składania fałszywych zeznań i utrudniania śledztwa. Postępowanie w tej sprawie nadal trwa.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «