Szef PiS: Tusk nawet w "Rzeczpospolitej"!
Prezes PiS oskarża media o wyjątkowe sprzyjanie Donaldowi Tuskowi. Jarosław Kaczyński mówi o swoim zdumieniu, gdy dzień po głośnym wystąpieniu Mariusza Kamińskiego, nawet w "Rzeczpospolitej" zobaczył zdjęcie premiera ,a nie byłego szefa CBA. "To jest istota sprawy" - twierdzi Kaczyński.
- Chlebowski mętnie się tłumaczy z afery
- "Polityka w szponach hazardu"
- "Mama robi wymówki, gdy w nocy czytam"
- Rząd uderzy w hazard. Sport straci miliony
- "Czy Tusk dotrzyma słowa"
- PiS boi się komisji hazardowej?
- PO i PiS nie przyznają się do "Ryśka"
- Policja ostrzega Tuska w sprawie hazardu
- PSL nie chce skończyć z hazardem
- Tusk gotowy na konfrontację z Kamińskim
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Media nie są lustrem rzeczywistości, bardziej nadajnikiem. Nadawcy mocno wspierają Platformę. Jest w trudnej sytuacji, więc wrzuca nowy temat" - mówi w wywiadzie dla "Polski" prezes Prawa i Sprawiedliwości. Jarosław Kaczyński podkreśla, że nawet "Rzeczpospolita" - gazeta, która jako pierwsza zajęła się aferą hazardową - dzień po konferencji prasowej Mariusza Kamińskiego, na okładce wydrukowałą zdjęcie Donalda Tuska, a nie Mariusza Kamińskiego.
Kaczyński oskarża też, że przygotowywana ustawa hazardowa, której szybkie powstanie zapowiedział szef rządu, to zwykły chwyt PR-owy. Szef PiS wietrzy tu podstęp.
"Tusk zapowiada zmiany w opodatkowaniu. Jest koniec października, system podatkowy można zmieniać do końca listopada. Nie wiem, czy do projektu nie zostaną wrzucone pomysły, na których Rychowie i Zbychowie, którzy przecież mają też kasyna, jeszcze zarobią, zamiast stracić" - mówi były premier.
Jarosław Kaczyński nie ma sobie nic do zarzucenia, jeśli chodzi o działania jego gabinetu związane z hazardem. Pytany dlaczego, za swoich rządów nie próbował wprowadzić podobnych rozwiązań, jakie teraz chce przyjąć rząd Tuska, odpowiada: "Bo tych automatów było o wiele mniej, nie były aż takim społecznym problemem jak dziś. Jako premier patrzyłem na nie przede wszystkim w perspektywie pozyskania pieniędzy na Euro, na sport".
Komentując słowa Zyty Gilowskiej, że gdy jako minister finansów chciała ruszyć sprawę opodatkowania hazardu, spadła na nią lobbingowa lawina, szef PiS przyznaje: "Nikt nie przeczy, że za naszych czasów także działał lobbing. Ale my przecież podwyższyliśmy opłaty o kilkadziesiąt procent. A ponadto nam przerwano rządzenie w trakcie".
Prezes Prawa i Sprawiedliwości podkreśla, że w przypadku afery hazardowej, nie może być mowy o żadnym lobbingu. "Nagrane rozmowy posła Chlebowskiego z tymi ludźmi pokazują, że nie sposób tu mówić o zwykłym lobbingu. Tam widać powiązania, skądinąd słyszymy już o wpłatach na kampanie polityków PO. Gołym okiem widać, że mamy do czynienia z lobbystami egzekwującymi swoje należności. Tu nikt do nikogo nie musiał docierać" - ocenia Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla "Polski".
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!