"Tusk się bał, że CBA ma coś na Schetynę"
Dlaczego premier po wybuchu afery hazardowej bez mrugnięcia okiem odesłał wicepremiera Grzegorza Schetynę z rządu do Sejmu? Bo bał się, że CBA ma jakieś materiały również na Schetynę. "Donald Tusk pomyślał sobie tak: 'A jeżeli Grzesiek nie mówi mi prawdy?'" - mówi Janusz Palikot.
- Ekspresowe prace nad delegalizacją hazardu
- PO i PiS nie przyznają się do "Ryśka"
- Znów zbadają podsłuchy za rządów PiS
- Pitera ma przeprosić byłego szefa CBA
- PiS reklamuje Grzesia, Miro i Zbycha
- Palikot: Szkoda Tuska na prezydenta
- Palikot idzie na wiceszefa Platformy
- Palikot organizował bunt przeciw Schetynie
- Schetyna: Kamiński nie mówi prawdy
- Ich Schetyna wybrał na swych zastępców
- PO wybrała hazardowych śledczych
- Lobbysta hazardowy płacił na Chlebowskiego
- Kaczyński wątpi w uczciwość rządu Tuska
- Tajemnice stron "Mira" i "Zbycha"
- Schetyna: PO będzie pracować jak U2
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Janusz Palikot zdradza w rozmowie z „Wprost” kulisy dymisji Grzegorza Schetyny. "Po wybuchu afery hazardowej Tusk pomyślał sobie tak: <A jeżeli Grzesiek nie mówi mi prawdy? Może za tydzień wypłynął nowe podsłuchy i będę musiał zdymisjonować także i jego>. Wolał zadziałać wyprzedzająco i odwołać go nawet bez szczególnych powodów. To było absolutne zarządzanie ryzykiem" - ujawnia nowy wiceszef klubu PO.
Palikot porównuję sytuację, w jakiej był premier, do wymiany opon w samochodzie. "Kiedy psuje się jedna opona, to na wszelki wypadek wymieniamy wszystkie cztery. I Tusk tak postąpił. Wiedział, że od jego decyzji zależy cały projekt. Bo co jeśli okazałoby się, że są kolejne strzały, na przykład właśnie w Schetynę?" - mówi nowy wiceszef klubu PO.
Poseł ujawnia też, jak na swoje odwołanie zareagował sam były wicepremier. "Kiedy pierwszy raz spotkaliśmy się po wybuchu afery, powiedział mi: <Słuchaj, zrobię wszystko, żeby udowodnić Donaldowi, że jestem człowiekiem, na którym może najbardziej polegać>. Był bardzo zmasakrowany niesprawiedliwym wyrokiem Tuska, ale wiedział, że, jak pęknie oś między nim a Donaldem, to cały projekt może się rozsypać. To strasznie silny człowiek. Nie znam nikogo, kto wybiciu zębów, złamaniu ręki i nóg, chciał jeszcze udowodnić temu, kto to zrobił, że jest godny zaufania" - uważa Janusz Palikot.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!