Dziennik.plPolityka

Sobota, 11 lutego 2012

Imieniny: Dezyderego, Marii, Lucjana

Kasjer lewicy załamał się. Zaczął sypać

2009-11-01 | Ostatnia aktualizacja: 20:34 | Komentarze: 0 | skomentuj

Przez lata milczał i unikał wymiaru sprawiedliwości. Zaczął sypać, gdy trafił za kraty. Peter Vogel, zwany kasjerem lewicy, ale chwalący się znajomościami z politykami od lewa do prawa, opowiada śledczym o wielkiej korupcji przy budowie warszawskiego metra. Zobacz, kogo obciążą te zeznania.

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-02-11

temp. min -23°C max. -3°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Na podstawie informacji, jakie prokuratorom przekazał Peter Vogel, toczy się we Wrocławiu śledztwo - ustalili reporterzy TVN. Kasjer lewicy zeznał, że w czasie organizowanego przez władze stolicy przetargu na zakup wagoników metra pod koniec lat 90. doszło do korupcji.

"ODGRAŻAŁ SIĘ, ŻE WSZYSTKO UJAWNI"

Łapówka za wybór odpowiedniego dostawcy wagonów miała trafić na konto w szwajcarskim banku Coutts. Peter Vogel, który chwalił się o tym koledze, był członkiem zarządu tej instytucji. "Kiedy zaczęły się jego problemy w Polsce, odgrażał się, że wszystko ujawni" - mówił dziennikarzom TVN przyjaciel i współpracownik Vogla.

Kasjera lewicy zatrzymano w marcu. Trafił za kraty w sprawie działalności związanej z lobbystą Markiem Dochnalem, z którym Peter Vogel współpracował. Ale już wyszedł na wolność i spokojnie mieszka w swoim warszawskim apartamencie. Dlaczego? Prawdopodobnie właśnie z uwagi na informacje o korupcji w warszawskim magistracie, którymi zaczął dzielić się z prokuratorami.

PRZEKRĘT W MAGISTRACIE?

W tej sprawie oficjalnie wiadomo niewiele. Organizowany w 1998 roku i wart ponad 150 milionów dolarów przetarg na dostawę wagonów metra wygrała firma, która zaproponowała najtańszą ofertę, jednak - jak podaje TVN - technicznie o wiele gorszą od pozostałych. Za niewiele większe pieniądze można było kupić nowocześniejsze wagony.

Warszawą rządził wtedy Marcin Święcicki z Unii Wolności. Tropy dziennikarskiego śledztwa prowadzą jednak do ówczesnego wiceprezydenta, którym był Jerzy Lejk. 11 lat temu nadzorował przetarg, dziś jest szefem stołecznego metra. Kilka dni temu podpisał kontrakt na budowę drugiej linii podziemnej kolejki w Warszawie.

"W tamtym przetargu wszystko było w porządku" - mówi Lejk i zdumiony dodaje, że nie słyszał o śledztwie prowadzonym po zawiadomieniu Petera Vogla. Zapewnia też, że nie zna tego człowieka.

Według dziennikarzy śledczych TVN prokuratura przygotowuje zatrzymania w tej sprawie.

ŁASKA KWAŚNIEWSKIEGO, WNIOSEK SUCHOCKIEJ

Jakie tajemnice kryje jeszcze Peter Vogel? Kogo mogą pogrążyć jego zeznania? Warto przypomnieć, że skazany za morderstwo w młodości - gdy posługiwał się jeszcze nazwiskiem Piotr Filipczyński - został ułaskawiony przez Aleksandra Kwaśniewskiego, mimo negatywnej opinii wymiaru sprawiedliwości.

Do dziś nie wyjaśniono, kto z ówczesnej Kancelarii Prezydenta pomagał Voglowi.

>>>CZYTAJ DALEJ

Mn
Źródło: Dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «