Rząd zamawiał szczepionki, ale nie kupił
Już dwa miesiące temu minister zdrowia mówiła, że zamówiono 4 miliony szczepionek na grypę A/H1N1. Dziś miały zapaść decyzje dotyczące zakupu. Co usłyszeliśmy? "Nie kupimy szczepionki, dopóki testy nie będą zakończone" - mówi Ewa Kopacz. Trzeba więc czekać przynajmniej do stycznia.
- Polski bałagan w obliczu grypy
- Do epidemii daleko, a maseczek już nie ma
- Zaczyna już brakować szczepionek
- Nowa grypa zabiła we Włoszech 17 osób
- Kopacz kupiła szczepionki czy kota w worku?
- "Za kilka dni kupimy szczepionkę"
- Na Ukrainie grypa zabija ciężarne i dzieci
- Rząd o grypie: Kontrolujemy sytuację
- Minister zdrowia: Spokojnie, mamy leki
- Kopacz zapewnia: Mamy leki na świńską grypę
- Kopacz: Grypa nadal jest groźna
- Pandemia pandemią, a w Polsce bez zmian
- Tusk rozmawiał z Kopacz o grypie
- Uniwersytet Warszawski zarażony wirusem
- Kopacz: Zaszczepieni mają szanse przetrwać
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Polska zamówiła cztery miliony dawek szczepionki przeciwko wirusowi A/H1N1" - mówiła 7 września Ewa Kopacz. Dodawała również, że chce, by pula dwóch milionów szczepionek trafiła do pracowników służby zdrowia, ciężarnych kobiet i przewlekle chorych dzieci.
Preparat, mimo złożonego zamówienia, można był kupić dopiero po zakończeniu testów klinicznych. "W przypadku osób dorosłych mają się one zakończyć we wrześniu, w przypadku dzieci - w październiku, a kobiet w ciąży - w styczniu przyszłego roku" - tłumaczył wtedy wiceminister zdrowia Adam Fronczak.
Ze słów zastępcy Ewy Kopacz wynika więc, że szczepionka była przebadana już we wrześniu. Dlaczego więc rząd zastanawia się nad jej zakupem dopiero w listopadzie? Tego minister zdrowia nie wyjaśnia. "Obserwujemy co się dzieje w Europie i nie chcemy być poza burtą, gdyby się okazało, że wszyscy inni wystartowali już po te szczepionki, a nas tam nie ma" - mówiła we wrześniu Ewa Kopacz.
Decyzje o ewentualnej realizacji zamówienia miały być ogłoszone po poniedziałkowym posiedzeniu Krajowego Komitetu do spraw Pandemii Grypy. Dziennikarze spodziewali się konkretów - kiedy szczepionka dotrze do nas, ile będzie dawek i kto w pierwszej kolejności je otrzyma. Zawiedli się.
Ewa Kopacz zaleciła spokój i zapowiedziała, że Polska nie kupi żadnej szczepionki, dopóki nie będzie pewności, że preparat jest bezpieczny dla pacjentów. "Musimy opierać się nie na plotkach, tylko na badaniach klinicznych" - podkreśliła minister zdrowia. "Jeżeli będziemy mieli gwarancje producentów, będziemy porcjami sprowadzać szczepionkę i podawać ją grupom ryzyka - białemu personelowi, służbom celnym, kobietom w ciąży" - wyliczała.
Odmówiła jednak odpowiedzi na pytanie, ile będzie dawek, której firmy i kiedy rząd je kupi. "Nie zmuszajcie mnie państwo, żebym zdradzała szczegóły negocjacji" - rzuciła minister zdrowia. Nie przekonał Ewy Kopacz także fakt, że Niemcy kupili 50 milionów sztuk i już rozpoczęli szczepienia.
Epidemię wirusa A/H1N1 ogłoszono na Ukrainie, przy granicy z Polską, a także w Rumunii.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!