To oni prześwietlą aferę hazardową
Dwa dni po przegłosowaniu uchwały powołującej komisję śledczą, która ma zbadać kulisy afery hazardowej, Sejm wybrał skłąd komisji. W śledczych zamieni się siedmiu parlamentarzystów. Pierwsze spotkanie już dziś o godzinie 14.30. I zapewne od razu będzie gorąco.
- Gosiewski pozwał Palikota za "świńskie ryje"
- Ekspresowe prace nad delegalizacją hazardu
- Aferę hazardową zbadają tak, jak chce PO
- Afera hazardowa wcale Tuskowi nie szkodzi
- Tusk musi się wyspowiadać przed komisją
- PO i PiS nie przyznają się do "Ryśka"
- PO chce postawić prezydenta przed komisją
- Lewica: Komisja musi zająć się kasynami
- "Polityka w szponach hazardu"
- Zbadają aferę hazardową. Jest komisja
- Ministerstwo: TVN łamie ustawę hazardową
- Drzewiecki leczy nerwy w luksusach
- Były asystent Wassermanna szefem kasyn
- Celnicy wyśledzą cię w internecie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W skład komisji śledczej weszło trzech posłow Platformy Obywatelskiej: Mirosław Sekuła, Jarosław Urbaniak i Sławomir Neumann. Prawo i Sprawiedliwość reprezentują Beata Kempa i Zbigniew Wassermann. Lewica ma w komisji jednego posła i jest nim Bartosz Arłukowicz. Polskie Stronnictwo Ludowe wystawiło Franciszka Stefaniuka.
Pierwsze posiedzenie komisji marszałek Sejmu Bronisław Komorowski zwołał na godzinę 14.30. Mimo że sprawa przewodnictwa jest już rozstrzygnięta, to pewnie i tak obrady do spokojnych należeć nie będą. Tak przynajmniej uczy doświadczenie z inauguracji poprzednich komisji śledczych działających w polskim Sejmie.
Dla nikogo nie jest tajemnicą, że Platforma Obywatelska wyznaczyła na szefa komisji swojego posła Mirosława Sekułę, który jednak publicznie mówił, że bardzo nie chce pełnić tej funkcji. Lewica i PiS chciałyby w fotelu przewodniczącego widzieć ludowca Franciszka Stefaniuka. Jednak PSL postawił sprawę jasno - to nie nasza afera, nie interesuje nas stanowisko szefa.
Dlatego Sekuła, chcąc nie chcąc, zostanie i tak przewodniczącym. I nie ma znaczenia głosowanie, bo Platforma Obywatelska w siedmioosobowej komisji ma trzy miejsca, a jej koalicjant - jedno.
Przy takim układzie sił koalicja PO-PSL będzie mogła przegłosować wszystko, co będzie chciała. Nie należy się jednak spodziewać, że opozycja będzie się bezczynnie temu przyglądać. Dlatego zapewne obrady nie będą nudne.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!