Schetyna: PO będzie pracować jak U2
Oto pomysł Platformy na rządzenie: być jak słynna irlandzka grupa U2. Dlaczego? Bo jej członkowie na każdy koncert przyjeżdżają z innej strony świata. "Podają sobie ręce, grają wielki koncert, są wielkim zespołem i wyjeżdżają. Później spotykają się za tydzień, dwa w innym miejscu" - tłumaczy w "Polsce" Grzegorz Schetyna.
- "Tusk się bał, że CBA ma coś na Schetynę"
- "Tusk buduje pozycję hegemona"
- Gowin szykuje Platformie kodeks etyczny
- PO jak U2? Opozycja drwi, fani wściekli
- Schetyna: W Platformie nic nie pękło
- Tusk nie przyjaźni się już ze Schetyną?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jesteśmy jak membrana. Pojawiło się uderzenie, wszystko drga, wpadło w rezonans. Ale to się już kończy" - tak o Platformie po wybuchu ostatnich afer mówi w wywiadzie dla "Polski" Schetyna. Czy kryzys w partii już minął? "Jak się wpadnie samochodem w poślizg, to ważne są pierwsze ruchy kierownicą. Nie można hamować, trzeba kontrować kierownicą, żeby odnaleźć dobrą drogę. I tak jest z nami" - odpowiada poetycko.
Polityk PO nie zgadza się, by sytuacja w Platformie była podobna do tej w SLD, gdy wybuchła afera Rywina. "To nie to samo. SLD zlekceważyło aferę, a jednocześnie zaczęła się u nich wojna wewnętrzna, zajmowali się wyłącznie sobą. Wykorzystali aferę Rywina do wewnętrznej walki o władzę w SLD i przegrali wszystko. Nie chcemy tego powtórzyć" - zapewnia Schetyna.
Jakie zmiany zaszły więc w PO po wybuchu afer, m.in. hazardowej? Otóż "skończyło się wspólne robienie polityki emocjonalnej, opartej na bliskich, osobistych relacjach". "Robienie emocjonalnej polityki okazało się nienaturalne, z innej bajki, i musiało się kiedyś skończyć" - dodaje Grzegorz Schetyna. Jak widzi pracę PO teraz?
"Pamiętam, jak byłem w Chorzowie na koncercie U2. Dowiedziałem się, że członkowie zespołu przyjeżdżają na koncert, praktycznie każdy z innej strony świata. Spotykają się dopiero w hotelu przed samym koncertem. Przyjeżdżają osobno, podają sobie ręce, grają wielki koncert, są wielkim zespołem i wyjeżdżają. Później spotykają się za tydzień, dwa w innym miejscu" - opowiada w wywiadzie udzielonym "Polsce".






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!