Dziennik.plPolityka

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Prokuratorów nie obchodził Olewnik

2009-11-15 | Ostatnia aktualizacja: 20:42 | Komentarze: 0 | skomentuj

Posłowie z komisji śledczej badającej porwanie i zabójstwo Krzysztofa Olewnika są zgodni: tylko ludzie o znanych nazwiskach mają szanse, że prokuratura rzetelnie ich potraktuje. Jak się okazuje po pierwszych przesłuchaniach, śledczy nie interesowali się sprawą uprowadzenia biznesmena.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Karol Napierski, były prokurator krajowy za rządów SLD, zeznał, że miał "ogólną" wiedzę. Zaś Zygmunt Kapusta, który szefował Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie, twierdził, że sprawy Olewnika w ogóle nie pamięta.

"Większość przesłuchanych prokuratorów albo sprawy nie pamiętało, albo przyznawało, że nie mają dostatecznej wiedzy o szczegółach śledztwa" - mówi przewodniczący komisji Marek Biernacki z PO.

Dlaczego tak się działo? "Prokuratorów na kierowniczych stanowiskach ta sprawa mało, albo w ogóle nie interesowała, bo nie dotyczyła ludzi o głośnych nazwiskach lub znanych polityków - wnioskuje Biernacki. I dodaje, że Kapusta sam przyznał, że w jego czasach szefowie prokuratury żyli sprawą Lwa Rywina.

Jedynym wysokiej rangi prokuratorem, który przeczytał akta śledztwa w sprawie Olewnika był wieloletni zastępca prokuratora generalnego w rządach SLD Kazimierz Olejnik.

"Nikt wcześniej z ministerstwa sprawiedliwości tego nie zrobił. Odebrał sprawę policji w Płocku i przekazał CBŚ. Spotkał się z rodziną Olewników, pchnął śledztwo na nowe tory" - ocenia członek komisji Andrzej Dera, poseł PiS . Dlaczego Olejnik to zrobił? Bo zadzwonił do niego znajomy, generał policji Adam Rapacki. Rodzinie Olewników udało się do niego dotrzeć i poprosi ć o pomoc. A Rapacki zwrócił się do Olejnika, by ten przyjrzał się śledztwu.

"I dopiero po tej prywatnej interwencji ważnej postaci sprawę udało się ruszyć z miejsca" - mówi poseł Dera.

Jego zdaniem, służbowy nadzór w prokuraturze nad tą sprawą nie funkcjonował. "Gen. Rapacki musiał osobiście zadzwonić do zastępcy prokuratora generalnego, by podległa mu prokuratura krajowa w końcu sprawdziła zastrzeżenia rodziny porwanego Krzysztofa. Na szczęście Olejnik zachował się inaczej niż pozostali prokuratorzy" - opowiada poseł Dera.

Obaj z Biernackim zgadzają się, że prokuratura "odpuściła" sprawę porwania Olewnika "Prokuratorzy zachowaliby się inaczej, gdyby ofiarą był ktoś znany" - przyznaje Dera.

Z kolei według Biernackiego, "przeciętny Kowalski" nie ma szans, by prokuratura rzetelnie zajęła się jego sprawą. "Niestety to właśnie taki mało optymistyczny obraz prokuratury wyłania się z prac komisji" - stwierdza szef komisji śledczej ds. Olewnika.

Maciej Duda
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «