Tusk: Mój rząd na mocną czwórkę
Jaki jest największy sukces rządu Donalda Tuska? To, że jeszcze działa - odpowiedział premier w rozmowie z "Faktami" TVN. Mówiąc serio stwierdził, że najbardziej dumny jest z walki z kryzysem. Przyznał, że nie udało się naprawić służby zdrowia, ale pracę swojego gabinetu i tak ocenił na mocną czwórkę.
- "Rząd mocny Bonim"
- Śpiewak: A mnie się żyje lepiej
- Rokita: Tusk to pająk i modliszka męska
- "Puste obietnice i brak planu"
- "Gabinet Tuska dba o przedsiębiorców"
- Rządy PO? Więcej demokracji, ale i biedy
- PiS: Rząd jest dramatycznie nieskuteczny
- Rząd sobie nie radzi, a premier się trzyma
- "To najgorszy rząd, z jakim rozmawiałam"
- Komu za Tuska żyje się lepiej? Sprawdź!
- Rząd podsumuje swoje dwa lata w dwa dni
- Kaczyński: Byliśmy najlepsi po 1989 roku
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Donald Tusk stwierdził bez ogródek, że jego rząd "nie spełnił wszystkich marzeń wszystkich Polaków". Ale zaraz zaczął wymieniać jego zasługi. "Kiedy zaczynalismy pracę, kilka spraw wydawało się nie do rozwiązania. Ani dla mojego, ani dla poprzedniego rządu. A dziś mamy najwięcej kilometrów autostrad w budowie" - podkreślił.
Wśród sukcesów swojego rządu wymienił także program budowy boisk "Orlik" - tysięczny obiekt ma zostać oddany do użytku przed Wigilią. Ale, jak stwierdził, największą dumę czuje z efektów walki z kryzysem. "Jesteśmy najlepsi jeśli chodzi o sposób przechodzenia tego kryzysu" - ocenił.
Tłumaczył się za to z porażki zapowiadanego wielkiego uzdrowienia służby zdrowia. "To, co mogliśmy zrobić jednym ostrym cięciem, to nam uniemożliwiono. Dlatego teraz program przekształceń idzie wolniej, przez jedno niepotrzebne weto" - wyjaśniał, wspominając sprzeciw prezydenta wobec pakietu ustaw umożliwiających przekształcanie szpitali w spółki.
Podsumowując, stwierdził, że "mocna czwórka dla rządu wydaje się uzasadniona". A czy ta "mocna czwórka" ma być drogą do prezydentury? Tusk wykręcał się od odpowiedzi wprost, mówiąc, że dla niego największą "frajdą z rządzenia" jest "skuteczne robienie najważniejszych rzeczy". Ale w końcu przyznał, że "jeśli nie będzie innego wyjścia", będzie kandydował.
Mówił też o celach rządu na następne dwa lata: budowie dróg, dostępie do szerokopasmowego internetu, dokończeniu projektu Euro 2012 i "wyprowadzeniu Polski z kryzysu, który nas w dużym stopniu ominął".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!