Prezydent wysłał premierowi gazowy list
Prezydent Lech Kaczyński wysłał list do premiera w sprawie polsko-rosyjskiej umowy gazowej. Prezydent, jak mówił minister w jego kancelarii Władysław Stasiak, wysłał list, "by zachęcić do debaty na temat bezpieczeństwa energetycznego".
- PGNiG zabije zakłady w Policach
- Rosja chce, by Unia zapłaciła za Ukrainę
- Rząd na półmetku - bilans reform. Infrastruktura
- Rząd uzależni Polskę od rosyjskiej ropy
- Kontrakt gazowy pod znakiem zapytania
- Sześć priorytetów wicepremiera Pawlaka
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W ubiegłą środę prezydent Lech Kaczyński nazwał rozwiązania zawarte w długoterminowej umowie gazowej, którą Polska negocjuje z Rosją, "wysoce dyskusyjnymi". Zdaniem prezydenta, kontrakt ten utrudni budowę gazoportu.
Chodzi o porozumienie z Gazpromem w sprawie zwiększenia dostaw gazu z Rosji do 10,2 mld m sześc. rocznie, a także przedłużenia istniejącego kontraktu do 2037 r. "Widzę tutaj rozwiązania, które bym określił jako wysoce dyskusyjne, bo one przede wszystkim czynią budowę gazoportu jakby mniej zasadną ekonomicznie" - uważa Lech Kaczyński.
Stasiak tłumaczył we wtorek w "Faktach po Faktach" w TVN24, że prezydent "po to wysyła list, by zachęcić do debaty na temat bezpieczeństwa gazowego".
Minister pytany, co niepokoi prezydenta w sprawie umowy podkreślał, że prasa rosyjska pisała, iż Gazprom "osiągnął pełny sukces negocjacyjny". Według Stasiaka, być może warto pokazać publicznie instrukcje do negocjacji w sprawie umowy. "Nigdy w trakcie negocjacji (instrukcji) się nie pokazuje, po negocjacjach można" - powiedział.
Stasiak pytał, dlaczego umowa ma obowiązywać do 2037 roku. "Dlaczego tak długo?" - dociekał. Jak mówił, w związku z zawieraną na tak długi czas umową jest pytanie o "praktyczną realizowalność gazoportu, to jest jeden z podstawowych elementów bezpieczeństwa energetycznego Polski".
"Ale to jest też pytanie o to, co zrobimy w kontekście Gazociągu Północnego (...). Europa Środkowa jest brana w tej chwili w kleszcze gazowe" - uważa minister.
"Mamy bardzo poważny problem i list to nie jest kwestia sporu, szukania jakiejś płaszczyzny sporu, ale powiedzenia: zastanówmy się nad tym, popracujmy nad tym, nie zasypiajmy gruszek w popiele" - mówił minister.
Polska od ubiegłego roku negocjowała z Rosjanami dodatkowe dostawy gazu do Polski od 2010 r. w związku z wygaśnięciem kontraktu z rosyjsko-ukraińskim RosUkrEnergo (RUE), który dostarczał do Polski 2,3 mld m sześc. gazu rocznie. W ostatnich dniach października PGNiG poinformowało, że porozumiało się z rosyjskim Gazpromem w sprawie zwiększenia dostaw, a także przedłużenia istniejącego kontraktu do 2037 roku. Spółki dogadały się w najbardziej zapalnych kwestiach związanych z zarządzaniem spółką EuRoPol Gaz i jej polityką taryfową.
Zwiększenie długoterminowych dostaw ma się odbyć na zasadzie aneksowania polsko-rosyjskiego porozumienia międzyrządowego z 1993 roku oraz kontraktu jamalskiego pomiędzy PGNiG a Gazpromem. Umowa obowiązuje do 2022 roku; na jej podstawie wpływa do Polski ok. 7 mld m sześc. rosyjskiego gazu rocznie.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!