Wyciekną szyfry premiera i prezydenta
Informatyczny system Sylan - który umożliwia takie szyfrowanie rozmów m.in. premiera i prezydenta, by polityków nie podsłuchiwały obce służby - został zastawiony pod długi. Dostawca usługi - firma TechLab 2000 - przekazała tajne dane swemu wierzycielowo, czyli spółce Biatel - pisze "Rzeczpospolita".
- Szyfranta nie ma, a na jego koncie fortuna
- Afera w wywiadzie. Szef służby na dywaniku
- Przełom w służbach. ABW wydaje gazetę
- Szyfrant to łakomy kąsek dla obcych służb
- Szyfrant zaginął, bo chciał zaginąć
- Co się dzieje z szyfrantem Zielonką?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Twórcami Sylana są polscy naukowcy z warszawskiej firmy TechLab 2000. Z informacji "Rzeczpospolitej" wynika, że firma jest w poważnych kłopotach finansowych. Według
informacji gazety mogło to doprowadzić do utraty kontroli nad dokumentacją systemu szyfrującego.
TechLab musiał pożyczyć pieniądze, by skończyć prace nad Sylanem. A zrobił to... pod zastaw swego wynalazku - pisze "Rzeczpospolita". Ponieważ pieniędzy nie oddał, system
przejęła inna polska spółka - Biatel (brała udział w budowie m.in. światłowodu jamalskiego ). I to w jej rękach znalazły się teraz tajemnice systemu chroniącego rozmowy polskich
polityków najwyższego szczebla - dodaje gazeta.
W sierpniu 2009 r. ABW powiadomiła prokuraturę o ujawnieniu tajemnicy służbowej. Jak tłumaczy „Rzeczpospolita” ppłk Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska, rzeczniczka agencji,
ma to związek „z udzieleniem przez firmę Biatel pożyczki firmie TechLab 2000 pod zastaw dokumentacji technicznej i certyfikacyjnej urządzeń wchodzących w skład systemu
Sylan” - czytamy w dzienniku.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!