Wojna Ziobry i Sejmu z byłym prezesem TVP
Sejm nie musi przepraszać byłego prezesa TVP za to, że kilka lat temu przyjął raport sejmowej komisji ds. afery Rywina, który stawiał Roberta Kwiatkowskiego złym świetle - orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie. Chodzi o raport Zbigniewa Ziobry, który napisał, że Kwiatkowski był w "grupie trzymającej władzę".
- Gdzie mieszkają adwokaci? W Rywinlandzie
- Rywin za kratkami. Razem z synem
- Rywin nie wyjdzie, bo pomagał mu gangster?
- Adwokat Rywina: Czy moja praca ma sens?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W środę sąd nieprawomocnie oddalił precedensowy pozew o ochronę dóbr osobistych, który Kwiatkowski wytoczył Skarbowi Państwa reprezentowanemu przez Sejm. Sąd uznał, że nie może
wkraczać w kompetencje Sejmu, a posłowie mają prawo do własnej oceny zachowań prezesa telewizji publicznej, która może być inna niż prokuratury.
Powód twierdził, że jego dobra naruszył raport posła PiS, przyjęty przez Sejm w 2004 r. jako konkluzja z prac komisji śledczej. Głosił on m.in., że Rywina wysłała grupa, w której
mieli być: były premier Leszek Miller, była wiceminister kultury Aleksandra Jakubowska, były szef gabinetu Millera Lech Nikolski, były sekretarz KRRiT Włodzimierz Czarzasty i Kwiatkowski.
Według raportu przyjętego pierwotnie przez samą komisję śledczą - autorstwa Anity Błochowiak (SLD) - Rywin poszedł do Agory, by wyłudzić pieniądze dla siebie, bo "grupa
trzymająca władzę" nie istniała. Cała Izba przyjęła jednak jako raport wniosek mniejszości autorstwa Ziobry.
Kwiatkowski wniósł pozew w 2008 r. - po tym, gdy prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie "grupy trzymającej władzę", m.in. z powodu niestwierdzenia jej składu. Były
prezes TVP mówił wiele razy, że tej grupy "po prostu nie było".






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!