"Miro" i "Rychu" knuli pokątnie? Oto dowód
Mirosław Drzewiecki kłamie - pisze "Rzeczpospolita". Według gazety "bohater" afery hazardowej z PO ma zbyt "krótką pamięć". Nie pamiętał spotkania z szefem sieci kasyn Ryszardem Sobiesiakiem. Panowie spotkali się pokątnie, gdy CBA ujawniło aferę hazardową.
- Drzewiecki wrócił, ale unika pracy
- Prokurator krajowy: Tuska warto przesłuchać
- Nowa afera z udziałem "Zbycha" i "Mira"?
- Ich przemaglują śledczy od hazardu
- Uśmiechnięty Chlebowski wrócił do Sejmu
- Branża "jednorękich" dostała strzał w plecy
- Tak "Rysiek" załatwiał interesy
- Chlebowski: Cierpi moja rodzina
- Chlebowski mętnie się tłumaczy z afery
- Przez aferę "Miro" postarzał się o 20 lat
- Pitera stworzy raport o aferze hazardowej
- Drzewiecki leczy nerwy w luksusach
- Ziobro wzywa "Rysia" na świadka
- Drzewiecki też wrócił, ale się nie odzywa
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Po ujawnieniu przez "Rzeczpospolitą" rozmów polityków PO z biznesmenami z branży hazardowej ówczesny minister sportu Mirosław Drzewiecki przyciskany przez dziennikarzy
twierdził, że ostatni raz widział się z przedsiębiorcą Ryszardem Sobiesiakiem w maju. Tymczasem z informacji gazety wynika, iż CBA ustaliło, że do ostatniego ich spotkania doszło we
wrześniu - niedługo po poinformowaniu premiera przez szefa CBA o sprawie podejrzanego lobbingu.
Drzewiecki - jak wynika z ustaleń CBA - umówił się we wrześniu z Sobiesiakiem w warszawskim biurowcu Metropolitan przy pl. Piłsudskiego. Było to już po tym, jak ówczesny szef Biura Mariusz
Kamiński przesłał członkom prezydium parlamentu oraz prezydentowi informację o aferze hazardowej. Pisał w niej m.in. o rozmowach Drzewieckiego i ówczesnego szefa Klubu PO Zbigniewa
Chlebowskiego z biznesmenami z branży hazardowej oraz o prawdopodobnym przecieku w sprawie akcji CBA o kryptonimie "Black Jack" - pisze "Rzeczpospolita".
Drzewiecki nie pojawił się w umówionym miejscu. Jak jednak ustalili agenci CBA, wcześniej skontaktował się z nim pewien mężczyzna. Po rozmowie z nim minister zamiast do Metropolitanu udał
się do hotelu Radisson przy ul. Grzybowskiej. Tam w pokoju 606 spotkał się z Ryszardem Sobiesiakiem. Po dziesięciu minutach Drzewiecki opuścił hotel. CBA zabezpieczyło taśmy z kamer
monitoringu w hotelu - donosi gazeta.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!