Drzewiecki wrócił, ale unika pracy
Zamieszany w aferę hazardową były minister sportu nie wypoczywa już w swoim apartamencie na Florydzie. Można spotkać go na Wiejskiej, bo wrócił już do Polski. Ale nie pojawia się na posiedzeniach Sejmu i nie głosuje, choć wciąż jest posłem i pobiera za to 12,5 tysiąca złotych miesięcznej diety.
- Posłowie chcą się wzajemnie przesłuchiwać
- Brat ministra załatwi wszystko
- Ich przemaglują śledczy od hazardu
- On pracował dla Tuska i sieci kasyn
- "Nikt w PO nie będzie umierał za piarowca"
- Prokurator krajowy: Tuska warto przesłuchać
- Nowa afera z udziałem "Zbycha" i "Mira"?
- Oni staną przed komisją śledczą
- Drzewiecki leczy nerwy w luksusach
- "Miro" i "Rychu" knuli pokątnie? Oto dowód
- Przez aferę "Miro" postarzał się o 20 lat
- Tajemnice stron "Mira" i "Zbycha"
- Drzewiecki wcale nie miał zawału
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Byłego ministra sportu na ulicy Wiejskiej w Warszawie wypatrzyli dziennikarze "Faktu". Okazało się jednak, że Mirosław Drzewiecki nie pojawia się na posiedzeniach parlamentu i nie głosuje, mimo że Platforma Obywatelska forsuje w tym czasie choćby tak ważną dla premiera Donalda Tuska ustawę hazardową.
Dlaczego Drzewiecki nie uczestniczy w głosowaniach i obradach? "Wróciłem, żeby stanąć przed komisją śledczą" - rzucił tylko poseł PO wchodząc do budynku Sejmu.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!