Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 13 lutego 2012

Imieniny: Grzegorza, Katarzyny, Kastora

"Tylko 5 procent Rosjan wie o Katyniu"

2009-11-25 | Ostatnia aktualizacja: 20:48 | Komentarze: 0 | skomentuj

"Polska i rosyjska pamięć o II wojnie światowej są bardzo różne - powiedział rosyjski pisarz Wiktor Jerofiejew podczas wtorkowej Debaty Tischnerowskiej "Rosja, Polska i wojna". - Ale też młoda generacja Rosjan nie wie i chyba nie chce wiedzieć, co się wtedy działo, łatwiej im posługiwać się stereotypami" - dodał.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -25°C max. 1°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Autor "Dobrego Stalina" we wtorek gościł na Uniwersytecie Warszawskim.

"Badania Rosjan wykazują, że zaledwie 5 proc. społeczeństwa ma świadomość, że w Katyniu dokonano mordu na polskich oficerach - opowiadał Jerofiejew. - Dwie trzecie z tych Rosjan, którzy słyszeli o Katyniu, jest przekonanych, że zbrodni dokonali Niemcy. Przy takich rozbieżnościach w znajomości faktów trudno o wspólną pamięć historyczną" - stwierdził.

"W rosyjskiej pamięci II wojna światowa rozpoczęła się latem 1941 roku, kiedy Hitler uderzył na ZSRR. To, co zdarzyło się wcześniej, w rosyjskiej pamięci zapisało się jako dyplomatyczny sukces Stalina, który ponosząc minimalne straty własne ogromnie rozszerzył Związek Radziecki na zachód. Do Rosjan powoli dociera ogrom, stalinowskich zbrodni, ale w kontekście II wojny światowej Stalin jest postrzegany jednoznacznie pozytywnie, jako wielki wódz, który poprowadził naród do zwycięstwa" - zauważył rosyjski pisarz.

Zdaniem Jerofiejewa, dyskutując o pamięci historycznej Rosjan i Polaków należy uwzględniać fakt, że Rosjanie nigdy nie uprawiali historii w rozumieniu zachodnim, tj. nie szukali obiektywnego spojrzenia na swoją przeszłość. Prace historyczne, które powstawały za czasów carskich, tworzyły mit dynastii Romanowów, potem - mit zwycięskiej rewolucji, Armii Czerwonej jako jedynej siły, która zdołała się przeciwstawić Hitlerowi. Rosjanie są ahistoryczni. Jesteśmy narodem, który kształtuje swoją pamięć historyczną jak bajkę" - ocenił Jerofiejew.

Zdaniem Adama Michnika, który także uczestniczył w debacie, polska pamięć o II wojnie światowej jest zdominowana przez martyrologię. "Musimy się uwolnić od poczucia bycia ofiarą wszystkich. Wiąże się z nim takie ogromne poczucie własnej niewinności, przekonanie, że Polacy są narodem genetycznie niezdolnym do skrzywdzenia kogokolwiek. Totalna idealizacja samych siebie zafałszowuje obraz, często kłóci się z historyczna prawdą" - mówił Michnik.

Redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" uważa, że w sporach z Rosjanami o wspólną pamięć konieczny jest dystans i opanowanie. Jego zdaniem, nie ma sensu uleganie każdej prowokacji rosyjskich mediów w sprawie Katynia, a interwencje polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych w sprawie antypolskich wypowiedzi szowinistycznych historyków, którzy nie mają nawet w Rosji żadnego autorytetu, tylko nas ośmieszają.



Debaty Tischnerowskie to cykl dyskusji organizowanych na Uniwersytecie Warszawskim od 2004 roku przez Katedrę im. Erazma z Rotterdamu UW i Instytut Nauk o Człowieku w Wiedniu. W zamierzeniu organizatorów, debaty są wyrazem szacunku i pamięci dla ks. Józefa Tischnera, członka pierwszej Rady Katedry. Ich zadaniem jest stawianie pytań i dyskusja o najważniejszych problemach współczesnej demokracji. Biorą w nich udział światowej sławy intelektualiści, naukowcy i politycy. Wtorkowa debata była 17. spotkaniem tego cyklu.

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl