Pitera jeździ po stolicy jak samobójca
Zdjęcia opublikowane w "Fakcie" pokazują czarno na białym, że Julia Pitera wozi się służbowym bmw jakby nie szanowała życia swego i innych. Przez Warszawę pędziła 140 kilometrów na godzinę. Na dodatek jej kierowca miał wyprzedzać na linii ciągłej i na pasach. Pani minister wszystkiego się wyparła.
- Zielone światło dla projektu Pitery
- SLD zaczyna batalię przeciwko Piterze
- Komorowski łamie przepisy i dobre obyczaje
- Rząd odda kierowcom fortunę
- Tajny raport Pitery pogrąża wiele osób
- Pitera z Bonim kłócą się o korupcję
- Pitera: Nie mam walczyć z korupcją
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gdzie tak bardzo spieszyła się Julia Pitera, pełnomocnik premiera ds. walki z korupcją? Do domu, na wieczorny spoczynek - pisze "Fakt".
Gdyby jej auto zatrzymała policja, to - jak obliczył "Fakt" - według policyjnego taryfikatora zapłaciłaby ponad 1000 zł mandatu i dostałaby 20 punktów karnych.
Wprawdzie gazeta opublikowała zdjęcia, w którym dokumentuje rajd kierowcy wiozącego panią minister, ale ta wszystkiemu zaprzeczyła: "Nigdy w ciągu dwóch lat kierowca nie był nawet
pouczony przez policję, gdyż prowadzi zgodnie z przepisami ruchu drogowego" - powiedziała Pitera.
"I tym razem wątpię, by przepisy te naruszył, a podana przez redaktora szybkość musiałaby zwrócić moją uwagę. O ile wiem, ul. Sobieskiego, przynajmniej w części, jest
monitorowana i jeśli taka sytuacja miała miejsce, została zarejestrowana" - przekonywała.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!