Tusk zrezygnuje z prezydentury, jeśli...
Donald Tusk wystartuje w wyborach prezydenckich, jeśli upadnie jego projekt reform ustrojowych. Jednak jeżeli PO uda się osłabić pozycję prezydenta, nie będzie się on starał o ten urząd - wynika ze słów premiera. "Póki jestem w grze o Polskę, to wolę być silny niż słaby" - stwierdził Tusk w TVN24.
- Miller: Każdy chce być prezydentem
- Słabiutkie wyniki Tuska i Kaczyńskiego
- PO zrobi Lecha Kaczyńskiego prezydentem?
- Rodzina Tuska żartuje z jego prezydentury
- Koniec dymisji. Tusk odpuszcza ministrom
- PO chce zmiany konstytucji. Projekt wkrótce
- Szpitalna porażka rządu Tuska
- Sikorski coraz bardziej zagraża Tuskowi
- Tusk: Na wojnę pojedzie kilkuset żołnierzy
- Tusk: Nie było kryzysu w Polsce
- Oto kandydat, który nie będzie prezydentem
- PiS nie ma szans z PO
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wygląda na to, że szefa rządu irytują powtarzane wciąż pytania o jego ewentualny start w wyborach prezydenckich. Ale z jego słów wynika także, że ma świadomość popularności, jaką pokazują sondaże. "Czy ja mam się obawiać wyborów prezydenckich, czy konkurencja?" - pytał w "Kropce nad i". I dodał, że jak sądzi, nie byłby bez szans.
Ale ostateczną decyzję podejmie dopiero, gdy okaże się, czy Platformie uda się zebrać koalicję na tyle dużą, by możliwa stała się zmiana konstytucji zgodna z projektem premiera. Tusk chce wzmocnienia pozycji rządu i osłabienia prezydenta, którego chce m.in. pozbawić prawa weta i wybierać głosami Zgromadzenia Narodowego.
Tusk przyznał, że na temat tych propozycji rozmawiał z Lechem Kaczyńskim, ale opinii prezydenta nie zdradził. Ujawnił tylko, że Kaczyński jest gotów rozmawiać na temat tego rodzaju zmian ustrojowych. Jego zdaniem najważniejsze jest to, że rozpoczęła się publiczna debata na ten temat.
Szef rządu odniósł się także do napięć między rządem a Lechem Kaczyńskim. Nie chciał nazywać prezydenta wielkim hamulcowym, ale przyznał: "Nie jest odkryciem, że Lech Kaczyński nie był entuzjastą decyzji rządowych".
Jednocześnie trochę bronił Lecha Kaczyńskiego, mówiąc właśnie o wadach uistrojowych. "Lech Kaczyński nie ma złego charakteru, tylko jest wyposażony we władzę stricte negatywną" - stwierdził, mając na myśli prawo weta.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!