Premier: Oczyścić IPN z gończych
Oddać IPN historykom względnie neutralnym politycznie, a nie gończym, którzy chcą kogoś koniecznie złapać i zagonić - takiej przyszłości dla Instytutu chce premier Donald Tusk. Szef rządu mówił o IPN przy okazji najnowszej publikacji Instytutu na temat Aleksandra Kwaśniewskiego.
- Bohaterski Wałęsa w kalendarzu IPN
- Kurtyka zdradził tajemnicę? Sprawa umorzona
- Kwaśniewski mówi, że UOP chciał go wrobić
- "Morda w kubeł w sprawie IPN"
- IPN chce aresztować Michnika
- Tusk przymierza się do rewolucji w IPN
- IPN musi przeprosić Michnika. Za kłamstwo
- Cenckiewicz: Platforma mści się na IPN
- Prezes IPN odpowiada Putinowi
- "Kwaśniewski zarejestrowany jako TW Alek"
- To on napisał tekst IPN o Kwaśniewskim
- IPN schował autora tekstu o Kwaśniewskim
- Komorowski: Trzymać IPN z dala od polityki
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tusk podkreślił w TVN 24, że stygmat polityki nad działalnością IPN i ideologizacja prezesa Instytutu Janusza Kurtyki, "wytwarza nieznośną atmosferę dwuznaczności wokół działania IPN".
"Uważam, że jest już chyba ten czas, by podjąć szybką pracę nad ustawą, która odda IPN historykom względnie neutralnym politycznie, a nie gończym, którzy chcą kogoś koniecznie złapać i zagonić" - mówił premier.
Szef rządu był pytany o wtorkową publikację IPN na temat byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, ale zapewnił, że takie podejście do IPN nie jest spowodowane treścią artykułu. Jak mówił, w tej sprawie do dyspozycji jest wyrok Sądu Lustracyjnego. W 2000 r. Sąd Lustracyjny uznał, że Kwaśniewski złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne o tym, iż nie był agentem SB.
Piotr Gontarczyk z IPN w artykule nt. domniemanych związków b. prezydenta z SB pisze we wtorek, że Kwaśniewski był w latach 1983-1989 zarejestrowany jako TW "Alek", ale brak teczki personalnej i teczki pracy "Alka" uniemożliwia odtworzenie pełnego zakresu jego kontaktów z SB.
Przygotowane przez Platformę założenia projektu nowelizacji ustawy o IPN przewidują powołanie 9-osobowej Rady, która ma zastąpić kolegium IPN. Kolegium to 11-osobowy zespół doradczo-kontrolny prezesa IPN wybierany na 7-letnią kadencję. Rada Instytutu ma zostać wyposażona w większe kompetencje - będzie ustalała priorytetowe tematy badawcze i rekomendowała kierunki działalności IPN. Platforma zapisała w projekcie bardzo wysokie wymagania dla kandydatów do Rady Instytutu, m.in. konkretne rekomendacje naukowe i środowiskowe.
Według założeń projektu nowelizacji, łatwiej będzie można odwołać szefa Instytutu. Sejm będzie mógł go odwołać ze stanowiska zwykłą większością głosów; obecnie jest to możliwe przewagą 3/5 głosów. Projekt zakłada też poszerzenie dostępu do archiwów Instytutu.
Rozszerzony dostęp do akt z IPN miałby polegać m.in. na tym, że zwracający się o to obywatel, otrzymywałby od razu dokumenty z ujawnionymi nazwiskami agentów, które dziś są zaczerniane i trzeba w osobnym trybie domagać się ich ujawnienia.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!