Nie ma pieniędzy na wojnę. Komu rząd zabierze?
Była rozmowa z Barackiem Obamą, obietnica pomocy, szumne zapowiedzi i deklaracje. Ale teraz rząd musi przejść od słów do czynów i zacząć szukać pieniędzy na przygotowanie do wyjazdu na afgańską misję 800 żołnierzy. A łatwo nie będzie - minister finansów już zadeklarował, że na jego pomoc nie ma co liczyć, bo dodatkowych środków nie będzie.
- Rostowski chwali się Francuzom
- Zamieszanie z wiceminister. "Nie odchodzę"
- Ameryka wie, że wszyscy jedziemy na śmierć
- Tusk: Na wojnę pojedzie kilkuset żołnierzy
- W USA nie chcą wysyłać żołnierzy na wojnę
- Obama zadzwonił, Tusk się zgodził
- Żołnierze z USA będą stacjonować w Polsce
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Budżet Ministerstwa Obrony Narodowej jest ustalony także przez ustawę. Będzie to oznaczało, że środki wewnątrz tego budżetu będą musiały być przesunięte. Takie są konieczności" - powiedział w środę Rostowski na konferencji prasowej w Brukseli, pytany o koszty wysłania dodatkowych polskich żołnierzy do Afganistanu.
O wsparcie operacji w Afganistanie zwrócił się we wtorek do sojuszników prezydent USA Barack Obama, deklarując wysłanie kolejnych 30 tys. amerykańskich żołnierzy. Rzecznik rządu Paweł Graś oznajmił, że Polska wyśle w przyszłym roku najprawdopodobniej 600 żołnierzy; kolejnych 200 będzie w rezerwie w kraju.
Rostowski bronił decyzji o wzmocnieniu polskiego kontyngentu na prośbę dowodzących misją Stanów Zjednoczonych.
"Można też się zapytać, czy stać nas na niepodległość?" - pytał retorycznie.
"Należymy do NATO także dlatego, że NATO jest kluczowym gwarantem niepodległości Polski. Nie jest tak, że żyjemy w części świata, która zupełnie jest pozbawiona zagrożeń. Nie możemy oczekiwać tego, że będą nas wspierali nasi sojusznicy, jeżeli nie jesteśmy gotowi także ich wspierać, kiedy oni są w potrzebie" - tłumaczył minister.
Szef MON Bogdan Klich informując w środę o możliwym zwiększeniu polskiego kontyngentu w Afganistanie podkreślił, że jest to tylko jeden z warunków strategii naszego zaangażowania w tym kraju. "Tych warunków jest kilka i nie będę ich przypominał" - powiedział Klich.
Kilkanaście dni temu przedstawiając założenia strategii minister informował, że wśród wytycznych strategii znalazło się zapewnienie bezpieczeństwa miejscowej ludności, kontynuowanie dialogu politycznego z Afgańczykami oraz wsparcie humanitarne i pomoc rozwojowa dla mieszkańców prowincji. Powiedział też, że strategia przewiduje prowadzenie działań operacyjnych przez żołnierzy, wzmocnienie szkolenia afgańskiego wojska i policji oraz wsparcie lokalnej administracji, a także konsekwentne dozbrajanie kontyngentu.
Minister poinformował w środę, że kontyngent w Afganistanie mógłby zwiększyć się - od kolejnej siódmej zmiany - o 600 żołnierzy na misji (z 2 tys. do 2,6 tys.) oraz o 200 żołnierzy w ramach strategicznego odwodu w kraju (z 200 do 400).
Szef MON powiedział, że zwiększenie kontyngentu jest konieczne po to, by szybciej wypełnić tam zadania, szybciej przekazać odpowiedzialność w ręce lokalnych władz i sił bezpieczeństwa i tym samym szybciej wycofać stamtąd polskie wojsko.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!