Palikot zwalnia asystenta za hazard
Poseł Janusz Palikot twierdzi, że nie wiedział o związkach swojego społecznego asystenta z hazardem. "Dziennik Gazeta Prawna" ustalił, że Piotr Sawicki był we władzach firmy, zajmującej się "jednorękimi bandytami". "Kończę z nim współpracę" - zarzeka się polityk PO.
- "Jeśli szatan jest, to nazywa się Rydzyk"
- Palikot: Gosiewski musi być aresztowany
- Były asystent Wassermanna szefem kasyn
- Gosiewski: Działałem w interesie państwa
- Uśmiechnięty Chlebowski wrócił do Sejmu
- Kempa: Tak rozpoczęła się afera hazardowa
- CBA pogrąża PiS w sprawie hazardu
- Rząd już nie daje koncesji na hazard
- Schetyna: Palikot powinien ważyć słowa
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Palikot ma za złe swojemu asystentowi - dawniej pracownikowi biura poselskiego - że, gdy na jaw wyszła afera hazardowa, nie powiedział mu o swojej przeszłości. I daltego - jak zapowiada w rozmowie z "DGP", kończy z nim współpracę "w trybie natychmiastowym".
Do 1 stycznia 2008 Sawicki był pracownikiem i członkiem rady nadzorczej firmy Biapol Sp. z o.o. Nie ukrywał tego - nazwa spółki wymieniona jest w wymaganym przez prawo wykazie poprzednich miejsc pracy społecznych asystentów.
>>> Przeczytaj, czym zajmuje się spółka asystenta posła Palikota
Palikot w środę zaapelował do premiera o natychmiastowe odwołanie wiceministra finansów Jacka Kapicy. Od kilku dni w mediach jest on oskarżany o lobowanie na rzecz Totalizatora Sportowego i amerykańskiej firmy G-Tech, która miała w Polsce budować systemy wideoloteryjne dla TS. Na rozwiązaniach korzystnych dla Totalizatora najwięcej straciłyby firmy zajmujące się automatami do niskich wygranych. A więc i Biapol.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!