Bielecki nie chce do rządu. Na razie
Ani ministrem, ani wicepremierem, ani nawet premierem - Jan Krzysztof Bielecki nie zamierza wchodzić do rządu. Spekulacje na ten temat uciął Donald Tusk w czasie posiedzenia zarządu Platformy Obywatelskiej. Ale to deklaracja na dziś. Sprawa przyszłości i tego, co może być po wyborach prezydenckich, jest otwarta.
- Bielecki prawą ręką Tuska. Już oficjalnie
- Wiemy, co premier zrobi z Bieleckim
- Włosi wyrzucili Bieleckiego za złe wyniki
- Oto dlaczego Tusk lubi Bieleckiego
- Bielecki odchodzi z Pekao. Do rządu?
- Bielecki: Nie śmiałbym doradzać Tuskowi
- Zobacz, kto zastąpi Bieleckiego
- Nadzór finansowy prześwietli Bieleckiego
- Polski premier bezrobotny przez Włochów
- "PO może mu zaproponować tekę premiera"
- Palikot zdradza, co się stanie z Bieleckim
- Bielecki wprowadzi Polskę do euro
- Sikorski znalazł pracę Bieleckiemu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tusk na pytania o polityczną przyszłość Bieleckiego i jego ewentualny udział w rządzie miał odpowiedzieć: "Z tego, co wiem, nie jest tym zainteresowany".
Jednak zupełnie inaczej wygląda już sprawa nieco odleglejszej przyszłości. "Z tego, co mówił wynikało, że temat jest otwarty i będziemy jeszcze do niego wracać. Dało się czuć taką sugestię w powietrzu" - powiedział "Wprost" jeden z uczestników obrad.
Coś może się wyjaśnić w styczniu. Wtedy zapaść mają decyzje, które mogą istotnie wpłynąć na przyszłość PO. Jakie? M.in. dotyczące kalendarza wyborczego i tego, co może wyniknąć po wyborach prezydenckich.
Na środowym posiedzeniu zarządu partii dało się wyczuć także zmianę stosunków między Donaldem Tuskiem a Grzegorzem Schetyną - pisze "Wprost". "Do tej pory wszystkie kluczowe decyzje ogłaszali w tandemie. Tym razem było inaczej. Tusk mówił w pojedynkę, a Schetyna po prostu był jednym z słuchaczy. Pojawiła się też sugestia, że zarząd będzie teraz częściej się spotykać, podejmować więcej decyzji. W pewnym sensie to oznaka słabości Tuska. Do tej pory to Grzegorz odwalał za niego całą robotę, a na zarządach tylko akceptowaliśmy ich wcześniejsze ustalenia. Widać, że teraz to się zmieni" - mówił "Wprost" jeden z polityków PO.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!