Palikot odwołał asystenta. Przez hazard
Wiceszef PO Janusz Palikot odwołał swego asystenta społecznego Piotra Sawickiego. Decyzja jest efektem publikacji dziennika.pl. Jak podaliśmy, Sawicki był pracownikiem i członkiem rady nadzorczej firmy Biapol, która prowadzi punkty gier na automatach o niskich wygranych. Palikot odciął się od niego publicznie - na konferencji w Lublinie.
- Tak załatwiono pokera w ustawie hazardowej
- PO żąda: Ujawnić bilingi Kaczyńskiego
- Palikot: Zastąpiłem Schetynę i mam za swoje
- Asystent Palikota związany z hazardem
- Rząd już nie daje koncesji na hazard
- Prezydent podpisał ustawę hazardową
- CBA pogrąża PiS w sprawie hazardu
- Gosiewski: Działałem w interesie państwa
- Były asystent Wassermanna szefem kasyn
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Poseł przedstawił swoje pismo do marszałka Sejmu, w którym informuje go o zakończeniu współpracy z Piotrem Sawickim z dniem 4 grudnia. Prosi marszałka o wykreślenie Sawickiego z listy społecznych współpracowników.
Palikot zwrócił się też z pismem do Sawickiego, w którym prosi go o przygotowanie szczegółowego sprawozdania dotyczącego działalności w firmie Biapol. Palikot oczekuje od swojego byłego już asystenta informacji jakie funkcje zajmował w firmie Biapol, jak długo był z nią związany, czy w jakikolwiek sposób brał udział w przygotowywaniu projektów tzw. ustaw hazardowych, np. jako doradca czy konsultant, czy rozmawiał na temat tych ustaw z pracownikami Sejmu lub Senatu
Polityk PO powtórzył, że nie wiedział, iż Sawicki był członkiem rady nadzorczej w firmie swojego brata, działającej obecnie w branży hazardowej. Ta informacja - jak tłumaczył Palikot - postawiła go w trudnej sytuacji, zwłaszcza w związku z jego krytycznymi wypowiedziami dotyczącymi osób wymienianych w kontekście tzw. afery hazardowej. Poseł podkreślił, że nigdy nie zajmował się zmianami w ustawie hazardowej.
Palikot dodał, że decyzję o odwołaniu Sawickiego podjął z żalem, bo - jak mówił - ceni sobie jego kompetencje i wiedzę. "Uznałem, że jest konieczne rozstanie się, choć nie zrobił nic złego"- powiedział poseł. Dodał, że firma, w której Sawicki był w radzie nadzorczej, działa legalnie, a Sawicki był członkiem rady "w początkowej fazie", potem zrezygnował.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!