Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 13 lutego 2012

Imieniny: Grzegorza, Katarzyny, Kastora

Kempa: Sekuła naciskał, idę do prokuratury

2009-12-05 | Ostatnia aktualizacja: 20:55 | Komentarze: 0 | skomentuj

Złożę wniosek do prokuratury w sprawie zachowania przewodniczącego hazardowej komisji śledczej - mówi "Dziennikowi Gazecie Prawnej" Beata Kempa. Wykluczona z komisji posłanka PiS twierdzi, że Mirosław Sekuła z PO wywierał naciski, by nie domagała się ona ujawnienia bilingów rozmów Grzegorza Schetyny.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -24°C max. 2°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Kempa jest zdecydowana donieść na Sekułę. "Uważam, że bezprawnie nakłaniał mnie, bym zrezygnowała z żądania bilingów Grzegorza Schetyny, obecnego szefa klubu PO. Mam już gotowy projekt tego zawiadomienia. Chcę, by prokuratura zbadała, czy ta sytuacja jest przestępstwem" - mówi "Dziennikowi Gazecie Prawnej" Beata Kempa z PiS.

Posłanka złożyła bowiem wniosek o wykaz rozmów telefonicznych głównych bohaterów afery hazardowej: byłego szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego, byłego wicepremiera i szefa MSWiA Grzegorza Schetyny, zdymisjonowanego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego i biznesmenów z branży hazardowej: Ryszarda Sobiesiaka i Jana Koska.

Byli świadkowie

Kempa ujawnia, że w tej sprawie doszł do rozmowy między nią a Sekułą w piątek rano, około godz. 9.30 - 9.40, przed posiedzeniem komisji. Mówi, że świadkiem części wymiany zdań był Zbigniew Wassermann, a także Bartosz Arłukowicz z Lewicy. Kempa dodaje, że także w trakcie przerwy w obradach komisji Sekuła miał ją jeszcze raz nakłaniać do pominięcia byłego wicepremiera we wniosku o bilingi. "Nie zgodziłam się" - mówi Kempa.

Chodziło o bezpieczeństwo

Co na to Sekuła? Nie udało nam się z nim porozmawiać w sobotę. Jednak w piątek przekonywał media, że w trakcie rozmowy z Kempą zastanawiał się tylko, w jaki sposób bilingi osób sprawujących kierownicze funkcje w państwie, np. jeszcze niedawno urzędującego wicepremiera, mogłyby zostać udostępnione członkom komisji tak, by bezpieczeństwo państwa nie zostało naruszone. "I tylko z tym zwróciłem się do poseł Kempy" - przekonywał szef komisji.

"Ja bardzo lubię panią poseł Kempę. Ale jej wniosek nosi znamiona zabawy z okazji mikołajek, a nie poważnego zawiadomienia. Bo nie wierzę, że pani Kempa mówiła to na poważnie. Ale jeśli mielibyśmy rozmwiaćc na poważnie, to musielibyśmy złożyć do prokuratury wniosek na podstawie artykułu 238 kodeksu karnego. Mówi on o złożeniu fałszywego zawiadomienia do prokuratury, co samo w sobie jest przestępstwem" - mówi "Dziennikowi Gazecie Prawnej" Sebastian Karpiniuk, sekretarz klubu PO.

Kempa i Wassermann w piątek zostali wyrzuceni z komisji głosami PO. Posłowie Platformy przekonywali, że oboje brali udział w procesie legislacyjnym projektu ustawy hazardowej. I dlatego Kempa i Wassermann zostali zgłoszeni na świadków. A to wyklucza ich z obrad komisji.

Na tym samym posiedzeniu członkowie komisji przegłosowali wniosek Kempy o bilingi telefonów komórkowych i stacjonarnych głównych bohaterów afery.

czytaj dalej

Maciej Duda
Źródło: Dziennik.pl
123następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne