PO idzie na całość. Przesłucha swoich
To może być wyjątkowo gorący miesiąc w polskiej polityce. A to za sprawą widowiskowego manewru, jakiego PO zamierza dokonać w komisji hazardowej. "Widać już, że strategia odwracania uwagi nie przynosi takich efektów, jakich się spodziewaliśmy. Dlatego trzeba się zastanowić, czy jej nie zmienić" - mówi "Rzeczpospolitej" polityk PO.
- PO ukarała PiS za czepianie się Schetyny?
- Tusk broni posłów PiS
- "Był bardziej spocony niż Chlebowski"
- PiS: Sekule brak profesjonalizmu
- PO żąda: Ujawnić bilingi Kaczyńskiego
- Kempa: Sekuła naciskał, idę do prokuratury
- Kaczyński walczy o Wassermana i Kempę
- PO do PiS: Uzupełnijcie komisję hazardową
- Ludzie PiS wykluczeni z komisji hazardowej
- Janusz Palikot: Odwołanie Kempy to błąd PO
- CBA: Komisja hazardowa ma wszystkie papiery
- Tak PiS broni Kempy i Wassermanna
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jeśli te doniesienia się potwierdzą, to jeszcze w grudniu przed obliczem komisji stawią się główni bohaterowie afery hazardowej, m.in. Zbigniew Chlebowski i Mirosław Drzewiecki.
"Imputuje się nam, że rzekomo nie chcemy przesłuchiwać Zbigniewa Chlebowskiego czy Mirosława Drzewieckiego, a to nieprawda" - przekonuje zasiadający w komisji z ramienia PO Sławomir Neumann. I podkreśla: "Strategia jest wciąż taka sama: znalezienie odpowiedzialnych za nieprawidłowości związane ze zmianami prawa hazardowego".
Dlaczego do tej pory komisja zajmowała się tylko tymi wątkami afery, które dotyczą rządów PiS? Neumann odpowiada, że śledczy dostali na razie materiały tylko na ten temat. Co do dokumentów dotyczących polityków PO, śledczy wciąż nie mają specjalnych certyfikatów bezpieczeństwa, które uprawniają do wglądu w tajne dokumenty. "Powinniśmy je dostać niedługo. Kiedy będziemy je mieć, na pewno nie będziemy zwlekać z przesłuchaniami" - zapewnia Neumann.
Być może ta ucieczka do przodu będzie próbą przykrycia wrażenia, jakie wywołało odwołanie z komisji przedstawicieli PiS, Beaty Kempy i Zbigniewa Wassermanna. W krytyce tej decyzji zgodzili się nawet znajdujący się na przeciwnych biegunach Platformy Janusz Palikot i Jarosław Gowin.
"Chyba po raz pierwszy w tej kadencji przychodzi mi się zgodzić z Januszem Palikotem. Decyzja naszych kolegów jest nie tylko błędem politycznym, ale czymś o wiele gorszym" - mówił Gowin w RMF FM.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!