Dziennik.plPolityka

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Jaruzelski: IPN fałszuje i odgrzewa kotlety

2009-12-09 | Ostatnia aktualizacja: 20:57 | Komentarze: 0 | skomentuj

"Jeśli robotnicy wyjdą z zakładów pracy i zaczną dewastować komitety partyjne, (...) to wy (ZSRR) będziecie nam musieli pomóc. Sami nie damy sobie rady" - takie domniemane słowa gen. Wojciecha Jaruzelskiego z grudnia 1981 r. do dowódcy Wojsk Układu Warszawskiego cytuje najnowszy Biuletyn IPN. To "odgrzewany kotlet" i fałszerstwo - uważa Jaruzelski.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Historyk IPN Antoni Dudek przytoczył w biuletynie całą, znaną już wcześniej we fragmentach, tzw. notatkę Anoszkina, adiutanta naczelnego dowódcy wojsk Układu Warszawskiego w latach 1977-1989, marszałka Wiktora Kulikowa. Opisał on w niej spotkanie Jaruzelskiego i Kulikowa z 9 grudnia 1981 r., na 4 dni przed ogłoszeniem w Polsce stanu wojennego przez Jaruzelskiego.

"Uważam, że to odgrzewany kotlet" - powiedział Jaruzelski w tvp.info. Według niego, "każdy kto ma choć trochę oleju w głowie, widzi tu fałszerstwo". Dodał, że Kulikow "był jastrzębiem, zwolennikiem radzieckiej interwencji w Polsce. I taki człowiek, będąc proszony o pomoc, nie podejmuje kroków, by tę prośbę spełnić?". Zdaniem Jaruzelskiego "media powielają te bzdury cyklicznie w okolicy 13 grudnia". Zapowiedział, że jeśli będzie trzeba, szerzej opowie o tym przed sądem.

"Trudno stwierdzić, jakie znaczenie będzie miała notatka z grudniowej rozmowy Jaruzelskiego z Kulikowem dla wyroku sądu rozpatrującego obecnie odpowiedzialność gen. Jaruzelskiego za wprowadzenie stanu wojennego. Dla historii najnowszej Polski dokument ten ma natomiast niezwykle istotne znaczenie, potwierdza bowiem w sposób trudny do podważenia, że Jaruzelski gotów był wezwać wojska sowieckie, byle tylko uratować rządy komunistyczne w Polsce" - napisał Dudek.

Przypomniał on, że w 1997 r. w Jachrance pod Warszawą odbyła się międzynarodowa konferencja nt. stanu wojennego. "Jednym z najbardziej emocjonujących momentów podczas konferencji był ten, w którym marszałek Kulikow, wymachując niewielkim zeszytem, twierdził, iż znajdują się w nim dowody, że generał Wojciech Jaruzelski domagał się w grudniu 1981 r. zapewnienia, że w wypadku niepowodzenia stanu wojennego otrzyma pomoc wojskową. Generał kategorycznie temu zaprzeczał" - wspominał prof. Andrzej Paczkowski.

W przerwie obrad amerykański historyk Mark Kramer zdołał wypożyczyć zeszyt i skserować jego fragment. Był to tzw. zeszyt roboczy gen. Wiktora Anoszkina - adiutanta marsz. Kulikowa. Anoszkin sporządzał w nim notatki nt. spotkań szefa. Anoszkin relacjonował w nim, że Kulikow dowiedział się od ambasadora ZSRR w Warszawie Borysa Aristowa, iż na polecenie gen. Jaruzelskiego dzwonił do niego sekretarz KC PZPR, Mirosław Milewski, pytając m.in.: "Czy możemy liczyć na pomoc po linii wojskowej ze strony ZSRR?". Aristow skomunikował się z sekretarzem KC KPZR, Konstantinem Rusakowem i - wedle relacji Anoszkina - otrzymał następującą odpowiedź: "Nie będziemy wprowadzać wojsk", co ten opatrzył następującym komentarzem - nie wiadomo do końca, czy pochodzącym od Milewskiego, czy też od niego samego: "To dla nas straszna nowina! Przez półtora roku paplanina o wprowadzeniu wojsk - wszystko odpadło. Jaka jest sytuacja Jaruzelskiego?".

czytaj dalej

Źródło: dziennik.pl
123następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «